Stalker PBF

Bar 100 Radów - Budynki

Nigaz - 2010-06-16, 20:08
Temat postu: Budynki
Sporo starych budynków mieszkalnych ocalało i zostało przystosowanych jako noclegownie. Można tu spokojnie dostać śpiwór czy koc i wyspać się. To między innymi przez ten spokój i bezpieczeństwo obszar ten nazywa się „Oazą”
Lee - 2010-10-25, 19:56

Lee udał się w poszukiwaniu towarzyszy. Omijał większe skupiska ludzi. Cały czas miał założoną maskę. Po drodze minął ogłoszenie. Zatrzymał się na chwile i zastanowił. Postanowił że gdy wróci z Jantaru dowie się więcej o tej tajemniczej Frakcji. Każdemu zadawał pytanie:
- Masz ochotę na wycieczkę do Jantaru?

Szopen - 2010-10-27, 20:15

Ludzie patrzyli na ciebie ze zdziwieniem. Bo kto normalnie patrzy na gościa łażącego od człowieka do człowieka z jednym i tym samym pytaniem. W końcu podniosło się dwóch stalkerów w kombinezonach i narzuconych na nich maskujących płaszczach skrywających broń. Obaj mieli hełmy taktyczne na głowach, które jednak do rozmowy zdjęli:
- Szukasz ochrony w drodze do Jantaru - Bez ogródek zapytał jeden - Możemy wam towarzyszyć ale musisz mieć jeszcze co najmniej 4 ludzi. Pół tuzina to najlepsza ilość na taką wędrówkę. I musicie nam zapłacić. Za darmo nic nie ma.

Lee - 2010-10-27, 20:44

- Zapłacić? Tak domyślam się. Po 1000? Idzie z nami jeszcze... jeden Stalker. Ona też szuka obstawy. To jak?
Szopen - 2010-10-27, 20:50

- Zapłacicie nam po 200 na głowę. I znajdziecie jeszcze dwie osoby. Potem możecie tu wrócić i dołączymy do was. Aha i zadbajcie żebyście mieli różnorodną broń.
Lee - 2010-10-27, 20:56

- Dobra, 200. Znajdę jeszcze dwóch. Może poczekacie na drodze do dziczy? Ja mam Chasera 13 oraz Obokana. - tu pokazał swoje bronie - Wiele razy się sprawdziły.
Ruszył w poszukiwaniach innych stalkerów. Starał się wybierać tych najlepiej uzbrojonych.

Szopen - 2010-10-27, 21:18

Niestety nikt stąd nie kwapił się na wycieczkę do Dziczy i Jantaru. Trzeba poszukać gdzieś indziej.
Lee - 2010-10-29, 20:17

Lee wrócił z wysypiska, zmęczony dniem położył się spać. Liczył że jutrzejsza wyprawa do magazynów, odniesie jakieś skutki.
Imb - 2011-12-18, 23:30

Pomagając powrócić Robertowi do Baru, doprowadził go do kilku stojących na uboczu hangarów, przez które przeszli razem, poszukując siedzących przy ogniskach stalkerów. Wypytywał o sanitariusza dla nich obu, oraz przy okazji - dla jakiegoś wprawnego technika dla siebie.
Szopen - 2011-12-20, 19:21

Imba skierowano do Baru. W jego przedsionku urzędował wprawny i dobrze zaopatrzony sanitariusz. Jednak kazał płacić sobie słono za swe usługi. Co do technika to podrzucono mu pomysł zagadania do technika Powinności a ktos dodał, ze na Wysypisku jest świetny technik.
Imb - 2011-12-20, 22:05

Dima skierował więc swoje kroki do przedsionka Baru, gdzie odwiedził sanitariusza - szukam łapiducha, który w końcu rzuci na to okiem, powstało kilka godzin temu przez jakieś małe cholerstwa, sam nie wiem, co to konkretnie było - odwinął bandaż z nogi; mimo, iż rany zadały niewielkie mutanty, to jednak dosyć brzydko wyglądały, a widok ten w dwójnasób wzmógł ból wywołany zdjęciem bandaża.
Dragonfly - 2011-12-21, 12:33

Razem z Dimą do sanitariusza przybył Robert kiedy Dima pokazał co mu jest, Robert przywitał się i zdjął bandaż z ręki i pokazał swoje ramię pokiereszowane przez mutanta-Mógłbyś coś z tym zrobić? nie za ciekawie wygląda ten prezent od nibypsa-starał się ignorować ból który rozchodził się po całej ręce.
Szopen - 2011-12-21, 21:23

Sanitariusz najpierw zajął się Jaworskim. Jego rana wymagała tylko zdezynfekowania i zszycia. Wymagało to niewiele czasu i zachodu. Kosztowało 50 rubli. Dużo więcej pracy było z Dimą. Niezdezynfekowana rana ropiała i jątrzyła się. Trzeba było znieczulić nogę i usunąć ropę i martwą tkankę oraz użyć świeżego bandaża. Zajęło to przeszło godzinę. Medyk dodatkowo zaśpiewał sobie cenę 150 rubli.
Imb - 2011-12-21, 21:43

Dima podziękował za opiekę i zapłacił za usługi, po czym pożegnał się z Ważką. Na razie przez zesztywniałą od znieczulenia nogę kulał, ale przynajmniej już wszystko było z nią dobrze. Teraz przynajmniej nie musiał się o nią martwić, więc z głową lżjeszą o jeden problem, poszedł odnaleźć sobie jakieś przytulne ognisko, gdzie mógłby przysiąść, wygrzać się i przespać kilka godzin. Wypoczął, nabrał sił i pożywił się zjedzonym na raty bochenkiem chleba, po czym wstał i zaczął szukać Areny, żeby trochę zarobić bez wychodzenia z Baru.
Dragonfly - 2011-12-21, 22:49

Dragon zapłaciwszy za poskładanie jego ręki rzekł do Dimy-Żegnaj, miło było z tobą zapolować, być może jeszcze kiedyś się spotkamy- po czym skierował się do barmana po kolejne wskazówki do zleceń po drodze pałaszując kawałek kiełbasy.
Grental - 2011-12-26, 20:44

Z baru wyszedł P. Kroki swe skierował na Arenę. Musiał pogadać z tym całym "Arnim".
Kiedy doszedł na arenę pchnął drzwi i powolnym krokiem wszedł do budynku szczękając podkutymi butami o beton. Miał dosyć poważną minę ale tylko dla tego że dostał poważne zadanie. Podszedł do Arniego i rzekł.
Witam ,mam do ciebie małą sprawę. Przysyła mnie Barman. Wiem ,wiem , nie lubicie się ale on ma do ciebie sprawę. Ponoć masz Błonę ,artefakt który on bardzo potrzebuje. AMam cię nakłonić chociaż do rozmowy z nim.

Grental - 2012-07-05, 12:51

Edward szedł do długiej hali idąc zaraz za pijanym stalkerem.
Myśli kołatały się w jego głowie.
obym tylko nie wpadł w tarapaty.
Myślał.
Chociaż jeśli dobrze płatne to opłaca się w nie wpaść.
Myśli przelatywały przez umysł co chwilę zastępywane innymi.
Wkońcu doszedł do miejsca spotkania.

Imb - 2012-07-11, 21:42

Stalker, za którym podążał Crowley, zostawiał za sobą wyraźny ślad wódki, co pozwalało odnaleźć go bez żadnych problemów, nawet pomimo braku kontaktu wzrokowego. Kiedy już jednak obaj stalkerzy znaleźli się w najdalej wysuniętym hangarze, obaj stalkerzy przysiedli na krańcu znajdujących się tam, zabudowanych szyn, odziany w mundur frakcji "Wolność" stalker rozpoczął - No, czego to ja chciałem... Ach tak, duża sprawa się szykuje, ale zacznijmy od podstaw - powiedz mi, co wiesz na temat spraw pomiędzy Wolnością a Powinnością? Stalker zdawał się sprawdzać, czy P. nadaje się do zadania.
Grental - 2012-07-12, 12:37

Edward usiadł kawałek dalej i wyciągnął wódkę. Pociągnął spory łyk i podał butelkę stalkerowi. Zaczął mówić.
Wiem tylko że trwa po między wami wojna. Z tego co zauważyłem jesteście gorzej uzbrojeni ale macie bardziej mi odpowiadające poglądy. Wy bronicie bariery a oni są wielce rycerzami chroniącymi aby zona się nie rozprzestrzeniła bla,bla ,bla...
Tutaj zrobił gest kłapania dziobem.
Jeżeli chcecie abym wam pomógł to pomogę. Chcecie urządzić jakąś zasadzkę czy cuś ?
Spojrzał na stalkera.

Imb - 2012-07-12, 13:45

Ha... Czyli wiesz tyle, co każdy... A przynajmniej to, co się oficjalnie mówi. - Stalker mówił powoli i z wyczuwalną w głosie rozwagą, ostrożnie dobierając słowa. Nie chcę powiedzieć za dużo, ale czuję, że na samej górze dzieje się coś dziwnego. Zupełnie tak, jakby... Zawiesił głos, patrząc uważnie na Crowley'a - Ale nie mam pewności, czy mogę Ci zaufać. Możesz to jakoś udowodnić?
Grental - 2012-07-12, 13:56

Nie wiem jak, praktycznie mnie nie znasz. Powiem tak, jestem najemnikiem z zasadami. Pierwszy zleceniodawca jest najważniejszy ,jakby ktoś dawał więcej ,i tak zostanę przy swoim. Chyba że ktoś mi udowodni że jesteś krętaczem, wtedy pierwszy ci w łeb wypale,zrozumiano. Jeśli mam coś sprawdzić ,sprawdzę ,potem kasa i każdy idzie w swoją stronę.
Edward przestał patrzeć w pustkę przed sobą . Spojrzał znacząco na stalkera i napił się wódki. Została jeszcze połowa butelki.

Imb - 2012-07-12, 14:32

Najemnik? Bardzo dobrze, bardzo dobrze... Wolnościowiec pokiwał głową, wyraźnie udobruchany. Sprawa wygląda tak, że mam podejrzenie, że podczas gdy zachowywane są pozory ciągłej walki pomiędzy obiema frakcjami, Łukasz i Woronin prowadzą jakieś konszachty na samym szczycie. Nie wiem, czemu ma to służyć; być może planują jakąś wspólną ekspedycję wgłąb Zony, albo jakiś duży przewrót. Chodzi o to, że potrzebujemy kogoś, kto wybada całą sytuację, a nie powinien być to ktokolwiek rozpoznawany wśród obu frakcji - Ciebie jeszcze nie widziałem, więc możliwe, że uda Ci się coś wywęszyć. Wchodzisz w to?
Grental - 2012-07-13, 22:03

Dobra ,ile płacisz ,i w dodatku podaj mi mniej więcej zarys tego co mam zrobić.
Kończąc wódkę miał już nieźle "w bani". Teraz wyciągnął papierosy i odpalił jednego. Czekał na odpowiedź.

Imb - 2012-07-14, 20:12

Stalker wydął wargi, sięgając do plecaka. Grzebiąc w nim, zamruczał - na razie na pokrycie wydatków trochę dostaniesz... Niech no tylko to znajdę... Dłoń nurkowała przez dłuższą chwilę w plecaku, przebierając w niewidocznej dla Crowley'a zawartości dużej torby, aż w końcu wyjął cylindryczne, metalowe pudełko, z nalepionym, co prawda trochę sztampowym, ale jednak wiele mówiącym symbolem promieniotwórczości. Na ten widok usta Wolnościowca rozciągnęły się w uśmiechu O, jest. Jest tam całkiem niezły kawałek artefaktu blask księżyca. Niewiele tego, ale myślę, że uda Ci się za niego dostać jakieś dwa, może trzy tysiące. Kwestia tego, co dostaniesz za robotę jest do obgadania, będzie zależeć od tego, co zrobisz. Na razie popytaj, poszukaj w Magazynach, może uda Ci się coś wywęszyć. Tak na początek to możesz popróbować u kucharza - całkiem sporo wie, a za kołnierz nie wylewa więc może uda Ci się z niego wyciągnąć. Spróbuj jakoś wkupić się w łaski Wolności, postaraj zbliżyć się do otoczenia Łukasza i dowiedz się czego tylko możesz. W razie czego będę gdzieś tutaj. Pytaj o Czwórkę, a jeżeli mnie nie będzie, to wal do Saperowa, mojego zastępcy.
Grental - 2012-07-15, 17:30

Edward odebrał pudełko a następnie powiedział.
To ja myślę tak, po prostu się dołącze do wolności, mam trochę doświadczenia w walce z mutantami to pewnie wyślą mnie do bariery. Potem postaram się wyróżnić ,może Łukasz powierzy mi coś ważnego, co myślisz ?



\\\ sry że tak krótko ale muszę szybko pisać.///

Imb - 2012-07-15, 23:13

Pomysł wydaje się być niezły, chociaż nie licz na to, że tak od razu pójdziesz na Barierę. Mamy pewne zasady we frakcji i nie wysyłamy nikogo nowego prosto na ostatnią granicę znanej nam Zony, więc najpierw będziesz musiał jakoś zdobyć pozycję i udowodnić, że się tam nadajesz. Pomysł sam w sobie jest niezły, chociaż trochę czasu Ci to zajmie.
Grental - 2012-07-17, 17:34

»Dobra to myślę że mamy układ. Ja wtedy ruszam do Magazynów ,ty jeśli chcesz to zostań. Jeżeli będziesz wśród Wolności ,szepni dobre słówko o mnie.

Wstał i ruszył do wyjścia biąrą ze sobą radioaktywny pojemnik.

Jastrząb - 2013-08-31, 16:36

Wacław obudził się... Już świtało. Może to jeszcze nie rano ale i tak już nie zasnę. Wczoraj wieczorem odnalazł to miejsce - dawali nawet koce i śpiwory. Prawdziwe luksusy... Jastrząb był wypoczęty i gotowy na wyprawę. Ciągle jednak spokoju nie dawał mu piernacz Tarika. Do walki z mutantami lepsza jest maczeta... Jedno jest pewne, muszę uważać i starać się nie iść z przodu. Wtedy będę kontrolował sytuację. Czech poleżał jeszcze aż się trochę bardziej rozjaśni a leżąc myślał o tym czy Tarik to uczciwy człowiek. Nie wyglądał na takiego... Prędzej na osobę z zaburzeniami psychicznymi albo chęcią łatwego zarobku na ludziach którzy odpowiedzieli na ogłoszenie. To się okaże... Jastrząb wstał. Nie chciał już dłużej myśleć o tym o czym myślał więc ruszył w kierunku Baru. To tam umówił się z Tarikiem.
Lee - 2013-12-19, 21:48

Lee opuścił bar. Technik narąbał się w trzy dupy. Rano z nim pogada. Ale to dobrze, będzie mógł się potargować. Gościu na kacu będzie chciał się jak najszybciej pozbyć Nika. To dobrze dla niego wróży.
Wreszcie czeka go upragniony wypoczynek. Po ciężkich przeżyciach w Jantarze, ma czas dla siebie. Przyda mu się odreagować, postrzelać do psów. Będzie zabawnie.
Przysiadł się do ogniska stalkerów, przysłuchując się co tam w Zonie teraz słychać, z ciekawością wysłuchał historii o jakimś kocie z Kordonu, któremu ślepe psy odgryzły jaja, po czym ze spokojem sobie zasnął...

lays - 2014-03-06, 19:42

Do Oazy wszedł Glaz, był już zmęczony od dawna nie spał, i wiedział że musi zaczerpnąć chociaż kilka godzin odpoczynku zanim ruszy dalej, w Zonie trzeba mieć zmysły wyostrzone do granic możliwości, oraz jasny umysł, a skoro już jest w Barze i znajduje sie tutaj takie miejsce to należało z niego skorzystać. Oleg rozejrzał sie po obecnych, i znalazł sobie miejsce pod ścianą. Wyjął z plecaka wódkę, po czym ułożył go tak żeby torba służyła jako poduszka. Ułożył się na ziemi, odkręcił butelkę i ściągnął łyk. Wiedział dobrze że tak łatwiej będzie zasnąć, a na dodatek nic się nie będzie śniło. Sny są najgorsze, kiedy wspomnienia zaczynają żyć własnym życiem, trudno jest odpocząć. Wszystko co się robiło wygląda jak przez krzywe zwierciadło, niejasne, zniekształcone w taki sposób że może tylko przerażać. Glaz starał się nie myśleć o niczym, opustoszyć umysł, ściągając kolejne łyki wódki przysłuchuje sie o czym mówią Stalkerzy zgromadzeni w Budynku.
Burbon - 2014-03-08, 16:01

- Chłopaki, czas na muzyczną przerwę? - stalker nastroił swoją Yamahę do standardowego stroju E. Rozległy się pierwsze dźwięki, gdy inny stalker przerwał mu machnięciem ręki.
- Poczekaj, słyszeliście o tym kolesiu, który zastrzelił bandytę na arenie bez podniesienia wyzwania? - stalker opowiadał o tym bez większego entuzjazmu. Wcinał co chwilę szproty w puszce, zapach ryby rozległ się wokół ogniska, inni nawet nie zwrócili na to uwagi.
- Nie przesadzajcie, dla mnie to on mógł od razu zaciukać tamtego bez oporów. Co jak co ale bandytom nie wolno ufać, nigdy. Myślicie, że bandziora nagle wzięłoby na rycerskość? Pewnie miał ukryte coś w rękawie i chciał zadźgać tym tamtego chłopaka - najstarszy z zebranych tutaj miał jakieś 40 kilka lat. Pomimo swojego wieku budził podziw wśród reszty samotników. Wiek i doświadczenie dawały mu możliwość skutecznej walki z zagrożeniami, potrafił na spokojnie ocenić sytuację, na dodatek odznaczał się ogromnymi pokładami cierpliwości, co jest cnotą wśród stalkerów.
- Pan Gniastny ma rację. Tamten stalker dobrze zrobił, że bez ceregieli załatwił przestępcę na miejscu. Widownia niech sobie wrzeszczy, nie ma sensu ryzykować dla większego poklasku widzów.
- Ciekawi mnie, czy ten chłopak jeszcze gdzieś tu się kręci, z chęcią bym z nim porozmawiał - Gniastny odpłynął we wspomnieniach, co zdarzało mu się przy ognisku często. To jeden z niewielu stalkerów, którzy wprost nie ufają elektronice. PDA? To zbędny grat przy porządnych mapach i orientacji w terenie. Gniastny to specyficzny człowiek, jedyny w swoim rodzaju. Gdy rozbrzmiały pierwsze dźwięki Dawaj Za zespołu Ljube, Gniastny pogrążył się w delikatnej drzemce. Ktoś wyjął harmonijkę, by dogrywać melodię, a stalker w płaszczu cicho podśpiewywał...

"Szarymi chmurami niebo zasnute,
Nerwy napięte jak gitary struny.
Deszcz bębni od rana do nocy,
Mroźne chwile zdają się wiecznością..."

lays - 2014-03-13, 18:55

Oleg leżał pod ścianą i wpatrywał się w sufit, przysłuchiwał się jednak uważnie o czym rozmawiali stalkerzy. Pociągnął łyk wódki i pomyślał.
Głupie gadanie, większość z tych święcie obrażonych stalkerów strzeliłaby mi w plecy za te kilka rubli które zarobiłem dzisiaj na arenie. "Nie podjął wyzwania" - Co za bzdura. Przecież podjął wyzwanie i zgodził sie na jego warunki. Miał wejść na arenę i zabić wszystkich, i to właśnie zrobił. Wszyscy którzy dzisiaj razem z nim weszli na plac boju śpiewają teraz hosanny z aniołkami, albo raczej smażą sie gdzieś w piekle, chociaż najpewniej po prostu żrą ich teraz robaki kilka metrów pod kołderką z ziemi. Bzdury!
Pomyślał Glaz pociągając kolejny łyk.
Sam siebie wprowadzał w zły nastrój, alkoholem i myślami które wcześniej postanowił zarzucić. W tym stanie nawet wódka nie pomoże mu zasnąć. Musiał skoncentrować się na czymś innym. W końcu odezwał się na tyle głośno żeby było go słychać, ale jednocześnie z siło spokoju w głosie.
Ten bandzior znał zasady i gdyby nie był głupi to by nie dał się tak łatwo zabić. Poza tym wcale nie walczył tam dla pieniędzy a za karę. Debil jeden. Zabiłem go szybko, to pewnie i tak więcej niż zasługiwał. Jeśli macie z tym jakiś problem, to już nie moja rzecz.

Burbon - 2014-03-14, 15:38

- Masz rację, młodzieńcze. Bandytom nigdy nie wolno ufać, przenigdy - tym słowem podsumowania Gniastny zakończył rozmowę przy ognisku o tym temacie. Stalkerzy powrócili do rozważań o bezpieczeństwie na drogach do najpopularniejszych miejsc oraz łupach słynnych stalkerów.
- Wiesz co? Podobasz mi się, wydajesz się obiecującym młodym człowiekiem. Co myślisz o tym, by razem pójść na Zaton? - Gniastny wyrazem swojej twarzy dawał do zrozumienia Olegowi, że nie przyjmuje odmowy. Człowiek w pewnym wieku zdaje sobie sprawę z tego, kiedy ma całkowitą rację, a kiedy jego wybór może nieść ryzyko.

lays - 2014-03-16, 22:21

Oleg nic nie odpowiedział. Pociągnął łyk z butelki. Dobrze że przynajmniej nie będę musiał więcej o tym gadać. teraz zaczął myśleć o czym innym. W sumie niewiele wiedział o Zatonie. Właściwie to nic. Słyszał kiedyś że to jakieś wielkie wyschnięte jezioro i że wcale nie tak łatwo się tam dostać. Ciekawe co ten Stalker chce tam znaleźć. Glaz właściwie nie zastanawiał się nad tym czy iść czy nie. Nie był człowiekiem który łatwo poddaje się wpływom, ale od kiedy usłyszał propozycje od razu wiedział że pójdzie, póki co nic w Barze go nie trzyma. Droga do Zatonu powinna być dobrym pomysłem. Gniastny wyglądał na kogoś kto umie się poruszać w terenie, ale najwidoczniej oczekuje trudnej przeprawy skoro szuka kogoś do pomocy. Gdyby szedł samemu łatwiej byłoby sie przekraść. Ale skoro chce iść w dwóch to pewnie coś przeczuwa. Trzeba było go wybadać. Oleg od zawsze hołdował zasadzie że ludziom można wierzyć ale nigdy ufać.
Oleg podniósł się i podszedł do ogniska, zajął miejsce między stalkerami. I spojrzał na Gienastnego.
Pójdę, czemu nie. Lepsze to niż gnić tutaj. Co tam będziemy robić?

Burbon - 2014-03-21, 20:20

- W tamtejszym tartaku może znajdować się przedmiot, który należał do mnie. Pracowałem tam jeszcze przed 1986 rokiem. Wiesz... dla ludzi mojego typu niektóre przedmioty mają ogromną wartość sentymentalną. Oprócz tego chciałbym odwiedzić Kawalarza, znam się z nim od dłuższego czasu, razem ze Stogiem i Kardanem razem buszowali w różnych miejscach. Pewnego dnia się pokłócili, słuch o Stogu i Kawalarzu zaginął, chciałbym go znaleźć. Załatwię ci darmowe przejście, ale musisz mi obiecać, że kiedy sytuacja będzie tego wymagać, pomożesz mi bez wahania, wchodzisz w to? - szybka odpowiedź. Gniastny przeszył Olega wzrokiem, by dać mu do zrozumienia, żeby odpowiedział szczerze i nie kombinował.
lays - 2014-03-22, 16:51

Możesz na mnie liczyć.
Gadanie Gniastnego, przypomniało Olegowi o Stiepanie, Dobrovie i innych kumplach z JSO, oraz całą sytuacje przez którą musiał dać dyla z wojska. I teraz zamiast chlać gdzieś w Jugosłowiańskich Koszarach to siedzi tu. A Jugosławii i tak już od dawna nie ma. Co za Bzdury.
Glaz popatrzył przez chwile w oczy swojemu świeżo upieczonemu kompanowi, po czym pokiwał z aprobatą głową i ściągnął łyk z butelki. Poczęstowałby dziadka, ale skoro do tej pory nic nie pił to pewnie jest abstynentem. Oleg odłożył butelkę wyjął z plecaka konserwę, żeby przynajmniej w jakims stopniu zagryźć smak wódki. po czym odezwał się do Gienastnego.
Od 86, trochę się pozmieniało. Wybuchła elektrownia, rozpadł się Związek Radziecki i Jugosławia. A ty myślisz że twój tartak dalej stoi?

Burbon - 2014-03-26, 11:21

- Stoi, stoi. Pewnie teraz służy za bazę dla jakichś stalkerów. Mam nadzieję, że nie wynieśli tego, czego szukam. Na razie jednak mniejsza o to, kiedy chcesz wyruszyć? Dla mnie każda pora jest odpowiednia, gdyż mam zebrany sprzęt. Doposaż się, zakończ swoje sprawy i idziemy, ja tu poczekam. Masz dwa dni na załatwienie wszystkiego, zgoda? - Gniastny rozsiadł się przy ognisku i zabrał za czyszczenie broni.
lays - 2014-03-31, 17:28

Możemy ruszyć jutro z rana.
Oleg dokończył konserwę, pociągnął ostatni łyk z butelki i odrzucił ją. Po czym wstał i wrócił do miejsca gdzie poprzednio leżał. Tam zdjął z siebie kurtkę rozłożył ją tak że służyła za prowizoryczną plandekę i zaczął wykładać na nią swój ekwipunek.
Stary Makarow z którym przybył do Zony, jeszcze starszy Iż 27, którego zdobył na bandytach. Do tego 47 sztuk różnorakiej amunicji 12 nabojów do Makarowa a reszta do strzelby. 5 Noży do rzucania, te akurat się nie zużywają(O ile cel rzutu nie zwiał z ostrym kawałkiem hartowanej stali wbitym w tyłek), długi nóż myśliwski, celownik który Oleg zabrał ze swojej Zastavy M76 gdy po ucieczce palił wszystko przez co mógłby zostać połączony z Serbską armią, Licznik Gajgera, Latarka, Maska przeciwgazowa, 2 konserwy, Apteczka i leki przeciwpromienne. Przydałoby się znaleźć rusznikarza który obejrzy broń. Glaz znał się na tym na tyle na ile było mu to potrzebna w warunkach polowych. Glaz spakował wszystko z powrotem do plecaka. I wyszedł z budynków.

lays - 2014-06-16, 22:40

Glaz wrócił do Hangaru i rozejrzał się. Wyglądał zupełnie inaczej niż go zapamiętał. Promienie słońca które wpadły do starego budynku przez powybijane szyby, nadawały temu miejscu niemal magiczną atmosferę. Stalker rozejrzał sie za i znalazł miejsce gdzie wczoraj zagadał go nieznajomy, wyjął z kieszeni papierosa, odpalił go, i gorzki dym wypełnił mu płuca, a krew zaszumiała powoli. Oleg w końcu zauważył swojego nowego towarzysza. Skinął mu i ruszył w jego stronę.
Załatwiłem wszystkie swoje sprawy, możemy wyruszać kiedy tylko dasz znać.

Burbon - 2014-06-21, 00:38

- Rzuć palenie. Jeszcze mi za to podziękujesz. Masz wszystko, co będzie ci niezbędne? Przystaniemy jeszcze w pewnym miejscu na małą... przerwę. Jednak dowiesz się o wszystkim na miejscu. Ruszamy już, chodź - Gniastny wstał i ruszył delikatnym truchtem do przejścia na Magazyny Wojskowe. Nie dał nawet w spokoju wypalić papierosa Olegowi, najwyraźniej bardzo ale to bardzo gardził tym nałogiem.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group