Stalker PBF

Mokradła - Mokradła

Imb - 2012-06-24, 08:57
Temat postu: Mokradła
Odkryte moczary wokół zbadanych miejsc. Mimo wszystko nie wolno ufać tym miejscom, czyha tu wiele anomalii, promieniowanie i niebezpieczne mutanty. Trzcina to jeden z ich wielu kamuflaży. Przy zniszczonych łódkach kręci się wielu Bandytów. Zastawiają często swoje pułapki na samotników. Obecność anomalii jest tu w miarę niska, dzięki czemu Stalkerzy regularnie penetrują ten szlak. Nocą pojawia się tu wiele groźnych stworzeń, na przykład pijawki. Wtedy w te rejony zapuszczają się doświadczeni myśliwi, ponieważ dochód z trofeów jest znaczny.
Burbon - 2012-07-06, 08:55

Post odnośnie misji Mastera

Gdzieś w starym Kamazie w pół zatopionym w błocie. Master leżał w środku skrzyni ładunkowej. Związali go mocno za nogi i ręce. Nie było szans na ucieczkę. W końcu ktoś otworzył drzwi. Wytargali Mastera i posadzili na stercie płyt betonowych.
-Gadaj kim jesteś i po co z nimi przylazłeś!- najemnik wskazał na dwóch bandytów.

Master - 2012-07-06, 20:56

Master posadzony na stercie płyt wydawał się troche przymulony ale po chwili był już w normalnym stanie psychicznym. Zaczął obserwować otoczenie i ludzi
-Jestem Master. Przylazłem tu za nimi bo miałem jakis dług spłacić. -Jak dotarliśmy na miejsce to gdy zaczeła się walka chciałem spieprzyć do Brodacza i mu o wszystkim opowiedzieć ale gdy uciekałem pojawiła się banda mutantów. No to zawróciłem do mojej grupy i...dostałem w mordę. Nic więcej nie pamiętam.-

Burbon - 2012-07-07, 08:32

Najemnik spoliczkował Mastera. Tym razem w miarę lekko.
-Gadaj po co tu w ogóle przyleźliście! Jaki był Wasz cel misji?!- najemnik wydarł się na stalkera. Widocznie nerwy mu puściły, bo operacja się niezbyt powiodła. Przesłuchujący się zmienili. Teraz zajmie się tym człowiek w egzoszkielecie. Zdjął hełm zintegrowany z maską. Master ujrzał tam człowieka o przyjemnych rysach twarzy. Był bardzo spokojny i wydawał się najnormalniejszy z tej zbieraniny.
-Posłuchaj, możemy się dogadać. Jeśli powiesz nam wszystko od początku Twojej... em... misji to najprawdopodobniej Cię puścimy. To jak?- wyraz jego twarzy była nadzwyczaj przyjemna.

Master - 2012-07-07, 09:19

Master po tym jak dostał w morde trochę się wkurzył, ale starał się być spokojny...
-Nosz kuźwa, przecież przed chwilą powiedziałem, nie?-
-Ale dobra zaczynamy od początku...Ale może na początku rozwiążecie mnie? Trochę mi niezręcznie...-

Burbon - 2012-07-07, 10:44

Najemnik odpowiadający za poprzednie przesłuchanie rozwiązał Mastera, ale zaczął trzymać stalkera na... celowniku optycznym G36 z dostawy.
-Powiedziałeś nam wyraźnie za mało- zaczął "dobry człowiek"- chodzi nam o to, co mówił Ci zleceniodawca i czy na pewno jest to Sułtan. Mów dokładnie, bo potem pewnie i tak dowiemy się więcej. Przy okazji możemy Ci zrobić krzywdę- "dobry człowiek" wyjął nóż z pochwy i przejechał po gardle Mastera, tak by malutka stróżka krwi popłynęła po skórze.

Master - 2012-07-07, 11:12

-No dzięki, od razu mi lepiej, ale ten nóź mozesz schować...-
Stalker usiadł z powrotem na płytach opierając się rękami.
-A więc tak. Przypłynąłem tutaj z jakimś innym stalkerem. Rano obudziłem sie w kontenerze a obok mnie leżała kartka. ,,Idź do Sułtana. No to udałem się do niego i opowiedział mi o tej misji. Powiedział że da mi oddział. Ale ja nie chciałem przejąć dowodzenia no niejaki Kastet je przejął.- Potem Stalker spojrzał się na 2 bandytów rozgladając się za Kastetem. Potem kontynuuował.
-Udałem się razem z oddziałem na miejsce waszego spotkania, ukryliśmy się za zardzewiałym Ziłem. Od początku już chciałem spieprzyć do Brodacza i mu o Tym opowiedzieć, ale nie było...okazji. Nagle jeden z naszych zauważył szpiega i otworzył ogień. To była moja okazja do ucieczki, zacząłem uciekać do Arki ale kręciły się tam mięsacze i nie mogłem sobie pozwolić na walkę. Zawróciłem do oddziału i dostałem w mordę... Potem się tutaj znalazłem i koniec...-

Burbon - 2012-07-07, 12:01

Przesłuchujący Mastera stalker pokiwał głową.
-Jest tak, jak mówi?- spytał nowo przybyłego człowieka. Był to właśnie zwiadowca.
-Nasz szpieg donosi, że teoria z Sułtanem jest prawdziwa. Przysłuchał się wszystkiemu. Kastet niestety zwiał do Sułtana. Rzekomo szykują wzmocnienie oddziałów, będzie ciężej niż kiedykolwiek.
-A propo tego człowieka, z którym "przypłynąłeś". Czy przypadkiem nie chodzi o Widzącego?- spytał najemnik, w którym pojawiła się nutka zadowolenia. Widząc jeszcze spojrzenia Mastera na bandytów- Nie bój się o nich. My ich tylko po cichu zabijemy, Ciebie oszczędzimy, bo się nam przydasz. Tak więc rozwiń jeszcze o przewodniku, co Ci mówił, czego chciał dokładnie.

Master - 2012-07-07, 15:50

Stalker zaczął znowu opowiadać...
-Przewodnik? Tak, to był Widzący. Chciałem przedostać się do Zatonu za darmo i on mi w tym pomógł, wzamian za spłacenie długu po przez misje. Zgodziłem się na To. Potem przewiózł mnie chyba łódką bo tak kołysało, reszty nie pamiętam bo obudziłem się rano i diabelnie bolała mnie głowa a obok mnie leżała kartka z napisem ,,Udaj sie do Sułtana". A i przypomniałem sobie jeszcze coś. Sułtan mówił że będziecie handlować informacjami na temat ich ugrupowania, a handlowaliscie bronią. Więc nie wiem czy sobie ze mnie jaja robił, czy co?...-

Burbon - 2012-07-07, 16:33

Zwiadowca podrapał się po głowie i zrozumiał wszystko.
-Miał rację, ale przy okazji załatwialiśmy inne sprawy. Jednak gdy o czymś się wygadasz, to wiesz co się stanie?- spytał retorycznie najemnik.
-Musimy coś zrobić z Widzącym, zagraża naszej społeczności, bo prosi o różne dziwne rzeczy swoich klientów- stwierdził zwiadowca.- Masz szansę się zrehabilitować. Samotnicy dadzą Ci spokój, ale nie licz, że bandyci od tak Ci odpuszczą. Musisz ponownie wniknąć w ich struktury i wyłapywać jak najwięcej istotnych informacji, dzięki którym będzie można wywołać przeciwko nim otwartą wojnę. Wchodzisz w to?- pytanie było retoryczne. Master doskonale wiedział, co może stać się, jeśli nie przyłączy się.

Master - 2012-07-07, 16:49

-Tak. Przyłącze się, nie mam raczej wyboru. Ale... Co ja mam właściwie robić?
Burbon - 2012-07-07, 17:29

-Trzymaj to PDA. Jest w nim zakodowany kanał, którym będziesz dostawał wskazówki. Na Skadowsku naciśnij zielony przycisk, a wyślemy Ci instrukcje. Oczywiście to PDA jest do zwrotu. Upomnimy się o nie- Najemnik podał urządzenie Masterowi i wręczył pistolet USP z 2 nabojami- teraz załatw tych złodziejaszków.
Master - 2012-07-07, 17:33

Master wziął PDA i schował je do kieszeni. Potem wziął USP podszedł do bandytów. Przystawił pierwszemu pistolet do głowy i strzelił. Potem podszedł do drugiego, przyłożył mu broń między oczy i strzelił. Potem oswrócił się.
-Broń mam oddać teraz czy póżniej?-

Burbon - 2012-07-07, 18:56

-Dawaj, jest mi potrzebna- najemnik wydarł z ręki Mastera USP.
-Pędź w podskokach do Sułtana i spróbuj mu się podlizać. Jeden z jego fałszywych ludzi trochę nagadał mu pozytywnie o Tobie. Może się uda?

Master - 2012-07-07, 21:23

-Zobaczymy.-
Master wyszedł i udał się w strone Skadowska...

Valck - 2013-01-24, 17:20

Valck

Kanadyjczyk, przygotował się po rozmowie z Brodaczem, założył kombinezon w pobliżu siedziby poszukał kamyczków by nie wpaść przypadkowo na jakąś mocną anomalie,która ominie jego system, tutaj wszystko mogło być możliwe.
Stalker po 10 minutach był gotowy, poszedł na mokradła zgodnie z mapą którą dostał od zleceniodawcy, zadanie do łatwych nie należało, nie znał Zatonu martwiły go informacje Brodacza, że jest tu bardzo niebezpiecznie, odbezpieczył Abakana i szedł przed siebie, cel wydawał się być blisko prosta droga, oby nie było za dużo mutantów, Stalker szedł ostrożnie, co jakiś czas rzucał wcześniej zgromadzonymi kamyczkami przed siebie i obserwował czy nie ma w okolicy bandytów lub co gorsza Mutantów.

Burbon - 2013-01-24, 19:05

Valck nie miał dokładnej pewności, gdzie idzie. Jego PDA nie posiadało mapy Zatonu a według "przewodnika" Brodacza znajdował się kawałek od drogi prowadzącej do nieznanego miejsca. Zorientował się w przestrzeni i był koło wyżyny, na której znajdowała się owa droga. Dostrzegał metalowe barierki drogowe. Zakładając, że będzie się trzymać obok wyżyny, prawdopodobnie dojdzie do jeziora zbiornika wodnego, na którym zastygła pogłębiarka.
Valck - 2013-01-24, 20:12

Valck

Błądząc i idąc po omacku, bez dokładnego lokalizatora, Kanadyjczyk zobaczył wzgórze, w końcu też dostrzegł drogę, prowadzą do jak miał nadzieje pogłebiarki, po pierwsze zorientował się w terenie, na chwilę przystanął, sprawdził mapę usiadł na ziemi pomyślał
<Ehh, gdzie to jest, co on mi za gówno on narysował, co ja tutaj robię, było zostać na tym wysypisku i walczyć z tymi gościami, może zwinął bym artefakt im z pod nosa, dlaczego się wycofałem>
Wyraźnie Kanadyjczykowi, przychodziły złe myśli, po odpoczynku próbował wstać i iść dalej, nasłuchiwał też czy nie ma żadnych w okolicy ludzi lub mutantów.

Burbon - 2013-01-25, 13:04

Valck powoli dostrzegał już wodę, lecz coś go zaniepokoiło. Usłyszał nagły ruch zza krzaków, głuchy strzał i cichy jęk. Nagle wyszedł z nich stalker, który w rękach trzymał L85 z tłumikiem.
- Namnożyło się tu paskudztw, cholera. A ty kim jesteś? - spytał nieznajomy. Na sobie miał przefarbowany na czarno Powiew Wolności. Mężczyzna przetarł lunetę broni i spojrzał na Valcka.
- Słyszałem, że Brodacz wysłał kogoś do pogłębiarki. Trochę głupie z jego strony, bo i tak nie da się tam dostać, za dużo anomalii. Wiesz, kim on jest?

Valck - 2013-01-29, 17:42

Valck

Valck,zadowolony że do tej pory nie spotkało go nic złego, szedł ostrożnie przez mokradła, usłyszał jakiś głos i nagle za krzaków wyłoniła się jakaś sylwetka, Stalker był zaskoczony to nie mógł być wróg, ani bandyta może miał mnie pilnować i przysłał go Brodacz nie wiedział, po krótkim spojrzeniu stwierdził
-Ja miałem się tam do niej dostać, mam na sobie kombinezon z systemem,który chroni posiadacza przed anomaliami, nie wiem kim do końca jest ale chyba dowodzi tutaj wolnymi Stalkerami, zgaduje że ty nim również jesteś?Jestem Valck a ty?

//sory że tak późno SESJA

Burbon - 2013-01-30, 20:50

Nieznajomy spojrzał krytycznym wzrokiem na Valcka i parsknął.
- Wysławiaj się konkretniej, bo nie lubię takiego psioczenia. Tak, jestem wolnym stalkerem. Zakładam, że szybko zginiesz, bo wydajesz się nie rozgarnięty - stalker zapalił papierosa i zaciągnął się dymem, po czym zaczął mówić.
- Jestem Giena. Możesz spróbować szczęścia przy pogłębiarce, ale wątpię, żebyś tam dostał. Jeśli boisz się sam, to cię odprowadzę do bezpiecznej granicy. Chcesz? Kopsnij mi coś do jedzenia i spadamy. Okropnie zgłodniałem - Giena złapał się za brzuch, który mu zaburczał.

Valck - 2013-01-31, 15:26

Valck

Kanadyjczyk, był zirytowany tym całym traktowaniem przez tutejszych.
<Co oni sobię myślą, że mogą sobie tak mną pomatiać>
Odpowiedział dość stanowczo, miał już wszystkiego dość.
-Słuchaj no ten system kosztował bardzo wiele Rubli ponad 10 tysięcy mogę go w końcu sprawdzić, znasz alternatywną drogę do tej pogłębiarki??, jeśli nie to dalej sobie pójdę sam,ale jeśli tak to bardzo dobrze i pójdziemy razem oraz podzielimy się nagrodą.

Potem zajrzał do plecaka i rzucił mu konserwę
-Masz, jedz i tak mi na razie nie potrzebna.

Burbon - 2013-01-31, 19:35

Giena pospiesznie kilkoma ruchami widelca pochłonął zawartość konserwy po czym parsknął ze śmiechu. Spojrzał drwiąco na Valcka i zaczął powoli iść, nakazał, by Valck podążał za nim.
- Słuchaj, ja na swoje Porsche 944 wydałem kilka tysięcy euro a rozbiłem je w drugim dniu jazdy. Równie dobrze możesz zginąć od byle elektro lub spalacza - stalkerzy po kilku minutach marszu dotarli na brzeg zapuszczonego bagna. Po lewej stronie znajdował się pomost zbudowany z desek, który prowadził do pordzewiałej pogłębiarki. Już stąd Giena zauważył wszędobylskie drgania powietrza sygnalizujące występowanie anomalii.
- To tam! - wskazał pomost oddalony od nich o jakieś 30 metrów. - Jeśli chcesz to próbuj szczęścia i się przebijaj, ja będę miał rozrywkę i obejrzę, jak anomalie rwą cię na strzępy.

Valck - 2013-02-07, 16:19

Valck

Spojrzał na pomost prowadzący do pogłębiarki, wystraszył się i powiedział
-Kolego, nie ma na pewno innej drogi niż przez ten pomost

Valck szukał, czegoś co pomogło by mu bezpiecznie przejść, po raz pierwszy zwątpił w działanie swojego systemu i kombinezonu, Gienia miał rację nie można kusić losu, a może jednak zaryzykować, Kanadyjczyk czekał na odpowiedź Gieni, choć czuł że będzie musiał sobie poradzić sam.

Burbon - 2013-02-11, 18:36

- No idź! Ja tam nie pójdę! - zdenerwowany Giena odpalił kolejnego papierosa i poszedł w swoją stronę. Stracił zainteresowanie Valckiem, po czym udał się do Skadowska.
Valck - 2013-02-11, 18:52

Valck

-Co za idiota
Mruknął pod nosem.

Valck, rozglądał się dokładnie próbował przygotować się mentalnie na to co się wydarzy, spojrzał czy nie ma żadnej innej drogi gdy będzie na 100 % pewien że nie,będzie próbował się przebijać był przerażony i nie wiedział co robić, jednak to nie może być tak trudne pomyślał.

Burbon - 2013-02-12, 08:29

Okazało się, iż nie było żadnej innej drogi. Valck musiał przebijać się kładką. Wszędzie wokół znajdowała się woda, statek nie miał styczności z suchym lądem.
Valck - 2013-02-16, 20:15

Kanadyjczyk nie miał innego wyjścia jak tylko, probować się przebijać nie ma innej drogi, jego jedyną szansą jest jego system, ale może zawieść postanowił najpierw ocenić z jakim wrogiem ma do czynienia podszedł bliżej, na skraj kładki by spróbować ocenić na jakie anomalie trafił, rzucił kilkoma kamienami przed siebie by ocenić co tam jest, jeśli będzie wiedział jaki to rodzaj anomalii będzię próbował go pokonać na swój sposób.
Burbon - 2013-02-17, 11:34

Valck miał do czynienia z anomalią Wir. Rzucone ku kładce kamienie zostały natychmiast wciągnięte przez dwie anomalie obok siebie. Twarde kamyki rozpadły się w drobnicę,która poleciała we wszystkie strony powodując tylko lekkie ukłucie. Valck dostrzegł, iż między anomaliami jest około dziesięciocentymetrowa szczelina stabilnego powietrza, reszta wokół natarczywie wirowała.
Valck - 2013-02-19, 00:30

Valck

Valck, miał do czynienia z wirem, i nie tylko jedną anomalią, zaczął myśleć próbował ocenić sytuację,
<No tak, to jedna z najtrudniejszych anomalii w Zonie, jej siła jest wielka, jeden nieostrożny ruch i po tobie, kombinezon z systemem nie zda się tutaj na nic, tu potrzeba szczęścia to nie jest byle jakie zjawisko, które można zlekceważyć, jak się do tego zabrać>
Godzinę Stalker obserwował ruchy powietrza i myślał co zrobić w końcu wpadł na pomysł poprawiło mu humor znaleziona szczelina czyli jest jakaś nadzieja.

Przed całą operacją zebrał spory zapas kamyczków oraz gałązek nie wiedział co jest za kładką, mogą być kolejne anomalie, w końcu przygotował się sprawdził kamizelkę, buty i wszystko inne.

Brodacz na niego liczył , chciał udowodnić tym idiotom tutaj, że nie jest byle kim, tutaj zdobywa się szacunek pracą i Kanadyjczyk zdołał się o tym przekonać.

Nie wiedział, jak się do tego zabrać jak dobrze pamięta anomalie mają swój okres życia należało go chyba przeczekać szczelina była zbyt mała pod koniec jej życia mogła by się poszerzyć by mógł się w niej zmieścić, z drugiej strony pozostanie obok tej kładki mogło by zwabić mutanty nie miał, więc wyjścia i postanowił w najbliższym otoczeniu za kładką rozłożyć obozowisko, zabrał się za poszukiwanie drewna na ognisko.

Burbon - 2013-03-04, 15:21

Valck znalazł jakieś badyle, lecz poziom promieniowania niektórych z nich wydawał się niebezpieczny. W końcu uzbierał trochę "nieświecącego" chrustu i zabrał się za układanie patyków na ognisko. Jego myśl okazała się trafna, anomalia powoli zmieniała swoje położenie. Co ciekawe, lewy wir przesunął się do przodu i wciągnął do siebie stare koło ratunkowe. Materiał został rozerwany na drobne strzępy. Aktualna szczelina stała się większa, lecz nadal nie budziła w mężczyźnie entuzjazmu. Musiał zdecydować, czy spróbuje się przebić, czy poczeka do kolejnych zmian położenia.
Valck - 2013-03-04, 22:20

Valck

Pamięć mężczyzny nie zawiodła z uśmiechem na ustach po raz pierwszy uśmiechnął się od dłuższego czasu na widok zmiany położenia anomalii, wyszło mu to dość komicznie, dobrze że już tą Zone jako tako zna, ale wciąż trzeba uważać, ocenił szczelinę była szersza, ale wciąż nie pozwalała na bezpieczne przejście było to ryzykowne.

Valck po zebraniu chrustu, wyciągnął z plecaka zapalniczkę znalazł jakieś papiery, które miał w plecaku na podpałkę zrzucił chrust i podpalił zaczął się żarzyć ciepły ogień, ognisko utworzył w takiej odległości by anomalia go nie zaskoczyła i nie zmieniła położenia, by go nie zabić.

Kanadyjczyk, następnie usiadł przy ognisku i spojrzał czy ma jeszcze jakąś konserwę zapomniał, że oddał ostatnią temu Stalkerowi Gienie, nie miał nic do jedzenia, co zmartwiło go.

Na Skadowsku będzie musiał kupić, lub może znajdzie coś na pogłębiarce, w co za bardzo nie wierzył, sam nie wiedział co tam znajdzie, choć był tego bardzo ciekawy.

Siedząc przy ognisku otworzył PDA i napisał następującą notkę by już raz na zawsze pamiętać jak walczyć z anomaliami tego i innych typów.
(Kombinezon ci nie pomoże choć systemy walki z nimi mogą ułatwić zadanie, należy pamiętać bezwględnie o tym, że Anomalie zmieniają położenie co może pozwolić ich pokonanie i wyciągniecie jakiegoś artefaktu.)
Dokładnie starał się opisać tą Anomalie, by mieć ją już w bazie, tak by na przyszłość wiedział jak z nią walczyć.

Czekał więc, na zmianę położenia by przejść w miarę bezpiecznie.

Burbon - 2013-03-07, 15:37

Anomalia po kilku godzinach znów zmieniła swoje położenie. Lewa część wysunęła się do przodu tak, że stworzyła pół metra szczeliny, ale "slalom" zacieśnił się przez co utrudnione było przejść pomiędzy wirami. Valck musiał zdecydować, czy spróbuje, czy poczeka. Może to jednak negatywnie wpłynąć na zmiany położenia.
Valck - 2013-03-23, 14:56

Valck

Cóż pomyślał, Kanadyczyk nie miał na co czekać musi zaufać swojej intuicji i próbować się przebić przygotował Kamyki by sprawdzać gdzie jest anomalia wie,gdzie jest szczelina więc nie ma wyjścia i próbuje się przebijać stara się być dość ostrożny i zmieścić się między wirami

Burbon - 2013-03-26, 15:34

Niestety, Valckowi manewr na razie się nie uda. Gdy był bliski przejścia, szczeliny nagle zmieniły swoje położenie, ścieśniły się. Do pogłębiarki prowadziła jeszcze jedna droga - woda. Valck mógł nią iść, ale poziom promieniowania i położenie w niej anomalii były nieznane. Wiry póki co nie słabły, ich moc się stale zwiększała.
Valck - 2013-03-26, 20:15

Valck

Nasz bohater, wściekł się, nagła zmiana położenia anomalii zirytowała go
Pozostała droga wodna, jednak Kanadyjczyk był uparty nie ma co pchać się w nieznane w wodzie może być takie promieniowanie, że jego kombinezon po prostu nie wytrzyma a jego pancerz jest i może odporny na promieniowanie, ale tego może nie wytrzymać.
Dlatego też postanowił znów poczekać na zmianę położenia, liczył na odrobinę szczęścia.

Burbon - 2013-03-27, 14:39

Zmiany nie następowały, w końcu radio znużonego stalkera zaczęło nadawać.
- Jak ci idzie? Jak ci idzie? Odbiór. Jeśli nic nie wskórasz, wracaj do Skadowska, mamy plan - wiadomość Brodacza się urwała, przywódca samotników czekał na reakcję Valcka.

Valck - 2013-03-28, 10:57

Valck

Valck, siedział przy ognisku gdy nagle odezwało się radio w pierwszej chwili Kanadyjczyk nie wiedział co powiedzieć, ta sytuacja była bardzo wkurzająca.Zdał więc raport ze swoich poczynań

-Tak, ułożyłem sobie obozowisko w pobliżu pogłębiarki, przed kładką znajdują się dwa wiry anomalie, próbowałem przez nie się przebić, ale w ostatniej chwili zmieniała położenie na bardzo nieodpowiednie dla, mnie i by ratować życie musiałem się wycofać.
Potem zdziwiony odpowiedzią
-Macie plan?, to dobrze w takim razie jestem gotów wracać.

Burbon - 2013-03-30, 12:11

- Wysłaliśmy do ciebie eksperta - po tym komunikacie radio ucichło, rozmówca się rozłączył. Po około dziesięciu minutach do obozowiska przyszedł stalker. Miał na sobie Sevę wzmacnianą kevlarem, do tego całą nagumowaną, pewnie daje to możliwość szybkiego zdejmowania osłony gumowej w celu zrzucenia z siebie pyłu promieniotwórczego. Stalker założył na plecy Wintorieza i spytał:

- To ty jesteś Valck? Mam sprawdzić przeszkodę, zaprowadź mnie tam i opowiedz więcej szczegółów.

Valck - 2013-03-30, 19:39

Valck

Co prawda od Skadowska dzieliło go 10 minut, może więcej i tak Valck był zdziwiony szybkością tego jegomościa, po pierwsze podziwiał jego sprzęt SEVA, to kombinezon z jakiejś przyszłości pomyślał.

Po lekkim WoW, odpowiedział

-Tak to ja, co ci mogę powiedzieć, no tylko tyle że na pewno tego nie przejdę patrz na kładkę są tam dwie anomalie, chyba Wiry w każdym razie mega niebezpieczne rozrywają człowieka, jedyne co zauważyłem, to że często zmieniają położenie, miałem okazję przejść już byłem bliski, znalazłem szczelinę ale w ostatniej chwili, jeden wir przesunął się tak,że musiałem się wycofać.

Czekał na reakcję nieznanego Stalkera, oczywiście zaprowadził go na miejsce i wtedy wszystko mu tłumaczył.

Burbon - 2013-03-31, 15:03

Stalker rzucił kilka śrub, przeszedł się wokół pogłębiarki brzegiem i złapał za radio.
- Przyprowadźcie przepychaczkę, potrzebujemy czegoś mocnego - Stalker rozłączył radio i spojrzał na Valcka.
- Dobra, musimy tu poczekać do następnego dnia (prawdziwego następnego), za ten czas nasi przyprowadzą tu coś specjalnego, zobaczysz - tu stalker puścił Valckowi oczko. Usiadł przy obozowisku i kątem oka spoglądał na okolicę, nigdy nie jest tu długo bezpiecznie.

Valck - 2013-04-04, 17:15

Valck

Odpowiedział
-Dobrze.

Tak, więc postanowił siedzieć w pobliżu ogniska oczywiście, trzymając broń w pogotowiu, nie miał pomysłu na jakieś kontruktywne zajęcie.

Burbon - 2013-04-05, 15:11

Stalkerom udało się przetrwać, usłyszeli warkot silnika. Nowo przybyły stalker rzucił się naprzód.
- Jest! - krzyknął, rękoma wskazywał drogę pojazdowi, była nim stara Łada Niwa z dospawanymi na przodzie masywnymi zawiasami, na nich opierała się metalowa i dosyć przerdzewiała belka. Samochód poruszał się dosyć ociężale, nadwozie było zeżarte korozją, nie zachowały się nawet kawałki szyb, z dziurawego tłumika buchały czarne kłęby dymu, samochód miał iść na "śmierć". Wysiadł z niego kierowca, opatulony w masywny kombinezon z ołowiu stalker nie nosił broni, i tak poruszał się ociężale.
- To ta anomalia? - spytał Valcka przez kraty stalowego hełmu i pokazał mu palcem upatulonym w grubą rękawicę pomost z falującym powietrzem.

Valck - 2013-04-07, 19:36

Valck

Kanadyjczyk, siedział przy ognisku całą noc, nie rozmawiał z gościem w Sevie nie wiedział co myśleć o tym wszystkim, jakoś po 2 w nocy położył się spać usnął po prostu na ziemi, było zimno i przeraźliwie cicho, nad ranem zbudził go warkot silnika i krzyki kompana.
-Kurwa co jest!
Powiedział, następnie zobaczył tą całą maszynerię cały czas był w szoku i gdy podszedł do niego koleś w kolejnym kosmicznym kombinezonie
Odpowiedział
-Tak, ciężko było, mam nadzieje że się uda tą przeszkodę zniszczyć

Obserwował rozwój sytuacji.

Burbon - 2013-04-08, 15:13

Kierowca spojrzał krytycznym wzrokiem na Valcka, potem wsiadł do auta i podjechał do anomalii. Pomost zaczął ostro skrzypić, auto wydawało się zbyt ciężkie. Łada belką podjechała do anomalii, kierowca poczuł jak auto zaczyna być przyciągane do wiru. Kierowca zbliżył się jeszcze bardziej, musiał od razu wrzucić wsteczny, belka wlazła do anomalii, wyrwało ją razem ze zderzakiem i zawiasami. Auto zaklekotało, koła zabuksowały i samochód powolutku ruszał do tyłu. Jak na swoje lata miał trochę siły, na reszcie udało się kierowcy i zaparkował auto przy obozowisku.
- Jesteś gotowy na szaleństwo? - kierowca puścił oczko do Valcka.

Valck - 2013-04-12, 12:10

Valck

To było rzeczywiście niezwykłe, Kanadyjczyk nie spodziewał się że będzie potrzebny, nie miał wyjścia chciał przejść, więc odpowiedział
-Nigdy bardziej gotowy nie byłem.

Nie wiedział co ma robić więc czekał na rozwój przegiegu zdarzeń, akcja powoli się rozkręcała.

Burbon - 2013-04-13, 11:49

- No to zasiadaj na dach i trzymaj się mocno. Zahamuję w ostatniej chwili przed wirem, ty będziesz musiał przeskoczyć anomalię, może się uda - kierowca zawarczał silnikiem, przy dodawaniu gazu słychać było brzęczenie, klekotanie i stukanie, ogółem rzecz biorąc auto się rozsypywało.
Valck - 2013-04-13, 19:10

Valck

Zakłął w myślach
-To jest szaleństwo!!

Nie miał wyjścia w duchu modłił się i wszedł na dach czekał aż auto zahamuje, a potem próbuje przeskoczyć anomalie, choć wiedział że to jest już naprawdę wielkie ryzyko, przygotował się do skoku chciał przeżyć, ale ryzykował chyba wszystko a jeśli nie trafi to będzie jego koniec.

Burbon - 2013-04-14, 17:28

Valck wszedł na auto i złapał się za rdzawe dziury w dachu. Tryby w skrzyni zachrzęściły i auto ruszyło. Kierowca nabrał dość duży rozpęd, jakieś 40 kilometrów na godzinę. W ostatnim już momencie zaczął hamować i nakazał skakać Valckowi.
- Nie dam rady wyhamować przed anomalią! Skacz!

Valck - 2013-04-15, 18:01

Valck

Krzyknął
-Dobra!!

Kanadyjczyk skoczył gdy uznał że należy to zrobić tak jak nakazał mu kierowca, w tym momencie modlił się w duchu by udało się mu przeskoczyć tą felerną anomalie.

Burbon - 2013-04-18, 19:22

Kanadyjczyk w ostatnim momencie zeskoczył z samochodu, auto wpadło w anomalię, lecz kierowca zdążył wyskoczyć na czas. Łada podniosła się w górę, zaczęła się kręcić wokół własnej osi, wtedy wir zgniótł pojazd na miazgę, blacha smętnie zaskrzypiała, metalowy klocek wpadł gdzieś do wody. Valck chyba sobie coś zrobił, ciężko runął o ziemię i zajęczał z bólu, miał wrażenie, że złamał sobie rękę, nie miał w niej zbytnio czucia, paliła jak diabli.

- Co ci jest? - krzyknął (były :P ) kierowca przez anomalię.

Valck - 2013-04-22, 13:58

Valck

Kanadyjczyk skoczył wybił się z całej siły, w tym momencie całe życie przeleciało mu przed oczami, niestety nie wylądował najlepiej poczuł ból w ręce ręka piekła jak diabli, ktoś do niego krzyczał, Valck był zdenerwowany i obalały krzyknął
-Kurwa, nie wiem co jest.
Próbował odzyskać czucie w ręce i podnieść się.

Burbon - 2013-04-28, 18:11

- Ściągnę pomoc, poczekaj! - kierowca pobiegł (na ile mógł w ciężkim skafandrze) w kierunku Skadowska. Valck miał przed sobą ostatnią część kładki. Swoisty punkt kontrolny pod zardzewiałym daszkiem i kilka metrów na pokład pogłębiarki. Zdawało się nigdzie nie być żadnych falujących punktów, mimo wszytko nigdy nie wiadomo. Dopiero teraz Valck spostrzegł, że w wodzie przy kładce roi się od trujących anomalii, z których ulatniały się gazy, gdzieniegdzie woda zamieniała się w złowieszczo bulgoczącą galaretę.
Valck - 2013-05-04, 07:29

Valck

Kanadyjczyk przyglądał się okolicy widok nie był przyjemny, ręka była chyba sprawna ból minął, a może i nie usłyszał jak ktoś krzyczy, uśmiechnął się udało mu się przeżyć dzięki brawurowej akcji można powiedzieć szalonej, ale kto nie ryzykuje ten nie ma.
Znów próbował się podnieść i czekał na jakaś pomoc.
Nie wyszedł z tego cało, ale i tak było warto.

Burbon - 2013-05-04, 21:03

Do pomostu przyszło w końcu kilku stalkerów. Każdy z nich ubrany był w Sevę, sytuacja awaryjna tego wymagała.
- Jak się do niego dostaniemy? To niemożliwe! - stwierdził jeden. Wyjął detektor i śruby, próbował wybadać drogę do celu, ale to niemożliwe.
- E, Ty! - kolejny krzyknął do Valcka. - Poszukaj tam jakiegoś przejścia, czegokolwiek, może ci się uda i przy okazji znajdziesz jakieś artefakty, kombinuj chłopie!

Valck - 2013-05-05, 09:01

Valck

<Kurwa>, zaklął w myślach i Krzyknął, miał dość on chyba oszalał, że wyjdzie z tego z cało

-Dobra, czekajcie tu na mnie znajdę jakiś sposób by przejść, tam do was.

W końcu się podniósł poprawił broń, nie wiedział czego może się spodziewać, musiał iść przed siebie anomalia została za nim, więc idzie i próbuje dostać się na pokład pogłębiarki.

Burbon - 2013-05-05, 09:48

Valck zauważył, że prawa ręka powoli dawała o sobie znać. Przypływ adrenaliny na chwilę stłumił ból, lecz ten rozpalił się na nowo. Rzucanie śrubą, szybkie manewry, nawet poruszanie ręką nie wchodziły w grę. Valck był wprost w korytarzu anomalii, przed sobą widział, że również wiruje powietrze. Zauważył jednak znowu występującą prawidłowość. Anomalie co chwila się przesuwały. Możliwe było przejście między nimi slalomem, lecz wymagało to niezwykłej precyzji i ogromnej szybkości.
Valck - 2013-05-10, 19:25

Valck

Spojrzał w lewo i prawo, zdał sobie sytuacje ze swojego położenia, śmierć była blisko już czuł jej oddech, nie mógł się jednak poddać oczekiwał odpowiedniu momentu gdy szczelina będzię jak najbardziej rozszerzona, wtedy biegnie z całych z sił tak by wydostać się z tej pułapki w jakiej się znalazł.

Burbon - 2013-05-10, 21:34

Problemy, problemy, jeszcze raz problemy. Anomalia nie zdawała się być chętna do zmiany swojej pozycji. Stalkerzy natomiast zaczęli okrążać teren pogłębiarki, by znaleźć jakiekolwiek możliwe przejścia. Ból w ręce stawał się nie do zniesienia, nie dawał myśleć Valckowi. Utrudniał ruch, nawet oddychanie, bo przenikliwy ból utrudniał skupienie się na tej czynności. Jedyną szansą było czekanie na zmianę położenia anomalii i pomoc innych. Po krótkiej chwili pojawiła się jednak mała nadzieja.
- Opatrz się! - krzyknął któryś ze stalkerów. Podchodził już do rufy pogłębiarki, ale cały teren zdawały się otaczać anomalie. Valck zauważył pewną prawidłowość. Co chwilę anomalie jakby się zrywały i rozsuwały w kierunku wody, po chwili wracały jednak w standardowe miejsce, ale co chwila ten dziwny manewr się powtarzał. Za każdym razem z minimalnie większą szczeliną, chociaż im szersza się robiła to anomalie tym szybciej wracały na swoje miejsce. Niesprawna ręka nie pomoże jednak w wykonaniu ryzykownego posunięcia.

Valck - 2014-02-02, 18:55

Odpisuje dość późno, może jakiś inny mg to przejmie

Valck, zdecydował się skorzystać z pomocy, i posłuchać stalkerów, po kolejnej nieudanej próbie, poszukał bezpiecznego miejsca, zerwał cześć rekawa z ze zdrowej ręki założył sobie opatrunek, i postanowił poczekać na moment, który pozwoli uciec mu z tej pułapki.
Gdy uzna, że nadeszła ta chwila biegnie wprost przed siebie, ma nadzieje, że mu się to uda.
Chce wykorzystać swój talent do zmysłów, więc powinien bez problemu wyczuć ten jeden moment, ma tylko jedną szanse.

Burbon - 2014-02-12, 18:45

Kolejne zmiany, anomalie przesuwały się teraz po ukosie. Po dłuższej obserwacji Valck stwierdził, że uda mu się przebiec z mniejszym wysiłkiem. Anomalie rozstępowały się na całe 30 sekund, jednak wytwarzały na dróżce przez mostek ogromne podmuchy. Przedmioty wprost latały w każdą stronę, poszczególne stare fragmenty desek podrygiwały z miejsca. Przy zastosowaniu obciążenia i odpowiedniej postawy powinno mu się udać.
Valck - 2014-02-15, 11:43

Valck

Jest szansa, pomyśłał nie podobało mu się, że te przedmioty latały w każdą stronę, dokuczała mu również reką, Kanadyjczyk zrozumiał, że musi obciązyć czymś plecak, starał się znaleźć coś cieżkiego nie na tyle by nie pozwolić mu biec powkładać to do plecaka, wtedy gdy uzyska odpowiednią wagę postara się założyć plecak na plecy, i schylając się przebiec w momencie gdy anomalie się rozstapią, schylony powinien mieć lepszą przyczepność.

Burbon - 2014-02-22, 09:52

Podmuchy ukierunkowywały się w najróżniejsze kierunki. Na przemian dmuchały wiatry północne i południowe, przez co Valck będzie musiał wykorzystywać moment, kiedy wiatr będzie napierać wprost na jego plecy. Teraz albo nigdy, anomalie zdawały się powolutku zwężać, więc nie było więcej czasu na myślenie.
Valck - 2014-02-26, 08:55

Valck

Kanadyjczyk, czekał na ten odpowiedni moment aż wiatr ustawi się w odpowiednim dla niego kierunku, miał już wszystko przygotowane i plan, gdy nadejdzie ta chwila skulony przebiega jak już wcześniej powiedziono by miał wiekszą przyczepność, ma na sobie również cieżki plecak

Burbon - 2014-03-06, 16:11

Czas ruszyć. Anomalie ustawiły się w krytycznym położeniu. Wiatr napierał na Valcka z tyłu, czuł jak ugina się do przodu, siła podmuchu aż wyrywała go z miejsca. Jeżeli szybko się nie ruszy, równie dobrze podmuch zepchnie go w anomalie.
Valck - 2014-03-11, 17:34

Valck

Przerażony, próbuje się jak najszybciej uwolnić z tej pułapki, stara się jak najwięcej poruszać i utrzymać na ziemi by wiatr nie mógł go zepchnąć, robi wszystko by nie wpaść w kolejne tarapaty i ze wszystkich sił walczy sam ze soba i naturą.

Burbon - 2014-03-14, 15:35

A może potrzeba tutaj zasady? Kiedy wiatr popycha Valcka do przodu, wystarczy napierać w schylonej podstawie w tę stronę. Teraz była okazja, by sprintem dobiec na bezpieczną platformę. Jeżeli nie przyspieszy, będzie z nim źle.
Valck - 2014-04-13, 09:35

Valck

Kanadyjczyk, zrozumiał tą zasadę i starał się tak schylać by wiatr popychał go do przodu, gdy już uzna, że anomalia nie zagraża jego życiu biegnie wykorzystujać właśnie wiatr sprintem do bezpiecznej platformy jest już blisko by się wydostać.

Burbon - 2014-04-17, 10:31

Gdy Valck docierał już do celu, podmuch wiatru telepnął w niego z taką siłą, że aż się obrócił i upadł na rękę. Zawył z bólu, gdyż coś w niej aż strzyknęło. Stalkerzy zorientowali się w sytuacji po obserwacji wydarzenia lornetką. Zarządzili, by wezwać dobrego sanitariusza. Dwóch ludzi w SEVAch poczęło szukać drogi na pogłębiarkę. Usiłowali wykorzystać zasadę, którą kierował się Valck. Przy lepszym kombinezonie akcja powinna im się udać. Tym czasem Valck musiał coś zrobić ze swoim urazem, wydawał się poważny, gdyż nie mógł ruszać ręką.
Valck - 2014-05-13, 18:19

Valck

Idąc pewnie Kanadyjczyka nagle złapał podmuch tego czego się najbardziej obawiał, upadł na rękę która była już uszkodzona i pomyślał
<co za pech>
Z takim urazem nie mógł już iść dalej próbował ocenić sytuację i ewentualnie czekać na pomoc, no chyba że sytuacja jest niebezpieczna i anomalia może zagrozić jego życiu, wtedy wymyśli co innego.

Burbon - 2014-05-20, 21:33

Valck znajdował się w przy ostatniej kładce na pokład pogłębiarki. Stalkerzy zrozumieli sposób, jakim Valck dostał się w te miejsce. Kwestią czasu było, aby tutaj się dostali. Valck mógł kontynuować wędrówkę z niesprawną ręką lub zaczekać na pomoc. Jednak uraz wydawał się być na tyle poważny, że koniecznie będzie zawrócenie do Skadowska.
Valck - 2014-05-22, 07:38

Valck

Odetchnął z ulgą gdy zobaczył nadciągających stalkerów, mieli bardzo dobry sprzęt gdyby ktoś mu go pożyczył na pewno przedarł by się przez te anomalie, niestety mógł sobie o takim pomarzyć, ponieważ nie miał tyle rubli i szacunku.
Gdy ich zobaczył powiedział zrezygnowany
-Zabierzcie mnie stąd, przeceniłem swoje siły i jestem ranny, wracajmy, życie mi jest jeszcze miłe i tak wiele zaryzykowałem w tym antycznym kombinezonie.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group