Stalker PBF

Mózgozwęglacz - Labolatorium X-19

Imb - 2012-06-24, 14:31
Temat postu: Labolatorium X-19
Stare laboratorium o którym nie wiadomo praktycznie nic. Niektórzy sądzą nawet, że ono wcale nie istnieje. To ponoć tutaj znajdują się mechanizmy sterujące Mózgozwęglaczem. Można natknąć się tu na pijawkę, lub coś znacznie gorszego…
Burbon - 2012-06-27, 15:40

Kochani! Na potrzeby misji Jastrzębia będziemy pisać tymczasowo tutaj, ponieważ jego postać ma wizję.

Wacław w końcu się ocknął. Okropnie bolała go głowa. Nie wiedział, co się wokół niego dzieje. Leżał przypięty pasami do stołu operacyjnego. Przebywał w białym pomieszczeniu, w którym było kilku lekarzy w białych togach i dużo sprzętu do cięcia pacjentów.
-Musimy wykonać badanie, by zobaczyć, jak jego organizm zareaguje na wszczepienie napromieniowanych genów X- powiedział jeden z lekarzy.
-Oczywiście, mamy nadzieję, iż odpowiednia dawka napromieniowanego DNA zrobi z niego umarlaka, jak z pracownikami poprzedniej instytucji- drugi doktor zrobił zastrzyk Jastrzębiowi. Gen zaczął działać. Pojawił się pierwszy objaw, gorączka.


Dam Ci małe pole do pokazania wyobraźni, opisz dalsze postępowanie choroby ;)

Jastrząb - 2012-06-27, 15:59

-C..ccc co to jest?!- Wacław usłyszał swój krzyk jakby ze zdwojona siłą. Jakby uderzył coś co oddało mu dwa razy mocniej... Jastrząb chciałby wykrzyczeć kilka innych rzeczy ale mimowolne skurcze całego ciała mu to uniemożliwiły... Nawet skóra na szyi. Nie mógł przez to mówić, co chwile wydawał z siebie tylko jakieś nieartykułowane dźwięki... Po kilku seriach skurczów był już tak wycieńczony ze nie miał siły stawiać oporu następnym. To jednak nie było najstraszliwsze. Takie coś miało dopiero nastąpić... Skurcze na moment ustały ale Czech nie czuł się już tak samo... To było uczucie jakby umarł ale nie mógł opuścić swojego ciała. Nie słyszał już swoich myśli. Nie myślał już abstrakcyjnie. Jego mózg obumarł ale okazało się ze eksperyment się udał... Mimo degradacji tkanek niezbędnych do życia obiekt testowy żyje. Skurcze przestały nękać jego ciało bo skąd miały przychodzić sygnały do ich poruszenia? Wacław myślał że to koniec... Mylił się. Na początku stracił czucie w koniuszkach palców u nóg. Potem martwica przemieszczała się w górę... Biolgicznie Jastrząb już był historią... -Co się ze mną dzieje?- to była ostatnia myśl jaka wpadła mu do głowy przed ostatnim etapem. W tej chwili ze zdrowego mężczyzny pozostał siny, bezmyślny worek mięśni... Przestał myśleć ostatecznie. Teraz nie używa już mózgu jako ośrodka kontrolującego aczkolwiek musi go mieć aby "żyć". Transformacja została zakończona... Przynajmniej tak mu się zdawało a raczej zadawałoby się gdyż teraz dawny stalker może jedynie warczeć i odczuwać głód...
Burbon - 2012-06-27, 16:22

-Doskonale!- ucieszył się inny doktor. Nosił wielkie okrągłe okulary- eksperyment się powiódł!- Czech... Już nie Czech a czeskie zombi warczało na naukowców. Jeden z naukowców wyjął z pod koszuli rewolwer i odciął pasy przytrzymujące stwora.
-A teraz sprawdzimy zastosowania praktyczne!- naukowiec wyszedł i zamknął drzwi do pomieszczenia. Zombi żwawo podniósł się i pluł krwią w stronę pięciu naukowców.
-Ratunku!!!! POMOCY!!! RATUJCIE NAS!!!- wrzeszczeli do eteru, to nic nie dawało. Zombi już dorwało się do jednego z nich. Wgryzł mu się w twarz, odgryzając mu nos, wydłubując oczy i wydrapując masę skóry. Doktor tego nie przeżył. Do drugiego z nich zombi dostał się jeszcze szybciej niż do pierwszego. Jęki i krzyki zaatakowanego doktora wypełniły salę. W końcu jeden z lekarzy uporał się z Makarovem. Strzelił umarlakowi kilka razy w głowę. Zombi padło na ziemię, wstrząsnęły nim konwulsje a doktor z pistoletem jeszcze raz go dobił.
Wacław oprzytomniał.

Dziękujemy. Koniec wizji, teraz przenosimy się z powrotem do Zatonu ;)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group