• Profil • Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości • Zaloguj
Strona Główna
• FAQ  • Szukaj • Użytkownicy • Grupy • Rejestracja • Zaloguj


Poprzedni temat «» Następny temat
Tunel
Autor Wiadomość
Manomir 
Weteran

Imię: Manomir
Ksywka: Odmieniec
Pancerz: Kombinezon Stalkera (ulepszone)
Frakcja: Samotnik
Broń 1: DAO 12 (ulepszone, nabo9 śr. 20 kl. 35 st.)
Broń 2: UZI
Dołączył: 09 Paź 2010
Posty: 276
Wysłany: 2012-04-16, 14:33     

Manomir widząc, że wszyscy oprócz niego już skoczyli przyszykował się do skoku. Kapitan w końcu wychodzi ostatni, co nie? Gdy spalacze dezaktywowały się, wziął rozbieg na całe wolne miejsce i skoczył tuż przed anomaliami. Chciał skoczyć w nie, aby szybko znaleźć się po drugiej stronie. Gdyby chciał skoczyć wysoko, nad nimi, spalacze i tak by się uaktywniły, a on skończyłby jako prochy.
_________________
Cechy: Zmysły, Charyzma
 
 
REKLAMA 

Imię: Manomir
Ksywka: Odmieniec
Pancerz: Kombinezon Stalkera (ulepszone)
Frakcja: Samotnik
Broń 1: DAO 12 (ulepszone, nabo9 śr. 20 kl. 35 st.)
Broń 2: UZI
Dołączył: 28 Mar 2010
Posty: 1337
Wysłany: 2012-04-17, 15:15     

_________________

 
 
*Szopen 
Wasz zły MG


Wiek: 25
Dołączył: 28 Mar 2010
Posty: 1337
Skąd: Malec-Polis
Wysłany: 2012-04-17, 15:15     

Pomysł był ryzykowny i bolesny ale tylko to zostało grupie stalkerów w tunelu. Temperatura wzrosła tak bardzo, że powoli zaczęły pojawiać sie na skórze poparzenia a mundury i kurtki wyglądały jak czarne szmaty, opalone i pozwęglane.
Gdy Felics wyjął maskę nikt nie zwrócił na niego uwagi, dopiero gdy ruszył w strone drgającego powietrza przed nim ludzie zaczęli reagować. Nim jednak zdążyli coś zrobić ot przeskoczył uaktywniając anomalie. Płomienie dosięgnęły go i oparzyły tors zapalając kurtkę, która nadawał sie do wyrzucenia. Ale mógł oddychać świeżym, chłodnym powietrzem a oprócz lewej ręki żadne poparzenie nie było II stopnia. Nieźle.
Gorzej poszło Tryzubowi, któremu zapaliły się brwi i włosy na twarzy, które dołączyły do poparzeń na plecach i twarzy. Na szczęście Varga pomógł mu zagasić żar i wyrzucić zwęglone ubranie. Gdy Pilot przygotował sie do skoku nie widział c dzieje się po drugiej stronie. Skoczył gdy tylko pomarańczowo-czerwone płomienie zniknęły. Jemu tez poszło nie najgorzej. Poparzył sobie tylko nogi i twarz, którą oparzył guma z przetopionej maski gazowej, na szczęście nic poważnego. Na końcu przeszli Manomir i Nik, prawie na luzie. Ci dwaj nie mieli takiej obawy jak ich towarzysze, że spłoną. Kombinezony chroniły ich dobrze wiec jedyne co zrobili to przyspieszony krok. Gd już grupa była po drugiej stronie widzieli przed soba porozrywany asfalt i wąską ścieżkę, która biegła prosto do kotlinki Jantaru.
_________________
Wojna jest największa sprawą państwa, podstawą życia i śmierci, Tao przetrwania i zagłady.

Mówisz hip-hop ja odpowiadam heavy metal
Mówisz techno ja odpowiadam Punk
Mówisz pop a ja wykrzyczę ci power metal
 
 
 
Manomir 
Weteran

Imię: Manomir
Ksywka: Odmieniec
Pancerz: Kombinezon Stalkera (ulepszone)
Frakcja: Samotnik
Broń 1: DAO 12 (ulepszone, nabo9 śr. 20 kl. 35 st.)
Broń 2: UZI
Dołączył: 09 Paź 2010
Posty: 276
Wysłany: 2012-04-17, 20:44     

-Żyjecie? Nie przewidziałem, że spalacze tak nas urządzą. Mam kilka apteczek, zaraz je wyciągnę. W Jantarze, zakupię kilka apteczek naukowych, tam będą maści na oparzenia. Póki co, musicie wytrzymać- powiedział po czym wyjął trzy apteczki i dał każdemu poparzonemu, czyli nie sobie i nie Nikowi. Obaj akurat byli cali. -W środku powinny być jodyna i woda utleniona do dezynfekcji, morfina do uśmierzenia bólu i bandaż do ochrony, a strzykawka z antybiotykiem na wszelki wypadek. Kosztów macie mi nie zwracać, ja was naraziłem- stwierdził. Ta, chciał zostać dobrym samarytaninem. Uznał, że to z jego winy zostali poparzeni. Nie przewidział siły spalaczy i konieczności. -Szybciej, bo zaraz trzeba ruszać w drogę- powiedział i wyjął kiełbasę z plecaka. Chwilę zastanowił się nad wódką, ale sądził, że przed dotarciem do celu, przytomny umysł jeszcze się przyda. Pochłonął, więc kiełbasę powstrzymując się przed zagrzaniem jej obok spalaczy. Potem wziął DAO 12 w ręce i spojrzał w kierunku, którym mieli się udać.
_________________
Cechy: Zmysły, Charyzma
 
 
Blake 
Weteran


Imię: Felics
Ksywka: Blake
Gotówka: 11575
Pancerz: SSP-99M
Frakcja: Samotnik
Broń 1: AK 74
Broń 2: Granat F1 (2)
Broń 3: USP Compact
Umiejętność 1: Walka wręcz lvl2
Umięjętność 2: Obsługa pistoletów lvl1
Umiejętność 3: Obsługa broni szturmowych lvl1
Umiejętność 4: Handlarz lvl1
Stan: Zdrowy
Wiek: 24
Dołączył: 06 Paź 2011
Posty: 372
Skąd: Ponyville ;]
Wysłany: 2012-04-18, 16:49     

Już przed "wystartowaniem" wiedział, ze jego wyjście nie obędzie się bez strat. W locie czuł momentalne podniesienie się (już dość wysokiej) temperatury, a nawet zaczął odczuwać piekący bół. Jednak czuł się zaskoczony że poza zwęglona kurtką i paroma oparzeniami nic mu nie było. Widocznie dopisywało mu szczęście, oby nie zmarnował go nim dojdą do naukowców. Tuż po "lądowaniu" zrzucił z siebie plecak i kurtkę. Nim zdążył podjąć kolejne działania, z tunelu wyleciał Tryzub. Z palącymi się włosami (co było trochę dziwne bo miał maskę p-gaz O_o) wyglądał jak świeczka. Felics szybko pomógł mu ugasić "pożar" oraz zrzucić z niego zwęglone ubranie. Następnie z tunelu wyszli pozostali towarzysze. Podniósł swoją zniszczoną już kurtkę i cisnął nią w kierunku spalaczy w tunelu. Mógł zostawić ją na środku drogi, ale cholera wie czy jakiś zwierz nie poszedłby za jej zapachem do właściciela. Co prawda była już prawie doszczętnie spalona, ale lepiej dmuchać na zimne. poza tym, było to ekologiczne i zdrowe dla środowiska (xD). Już miał zakładać plecak i czekać na towarzyszy, aż manomir nie wyskoczył z apteczkami niczym święty mikołaj. Nie była mu ona jakoś nadzwyczaj potrzebna, poza tym sam miał jeszcze dwie w zanadrzu, ale nie wypadałoby odmówić, zwłaszcza że pomimo że te poparzenia nie stwarzają zagrożenia dla jego życia, to wato by je chociaż zdezynfekować. Przyjął ją, i jednocześnie odpowiedział
-Jak nie chcesz przyjąć zapłaty, to co ty na to, abym ci kiedyś postawił "kozaka"?
niezależnie od odpowiedzi Odmieńca kiwnął w podziękowaniu głową, i przysiadł na ziemi. Położył otwartą apteczkę na ziemi, i wydobył z niej parę bandaży i buteleczkę z nazwą "jodyna". Młody Varga próbował sobie teraz przypomnieć zajęcia szkolne o pierwszej pomocy, a zwłaszcza te które dotyczyły poparzeń. Skoda tylko, że traktował je jako "opuszczenie" lekcji, i nie przykładał do nich zbyt wielkiej uwagi. Gdyby Arden tu był pomyślał sobie młodzieniec.
Zdjął z siebie górną garderobę, w końcu to tam jest najwięcej poparzeń. Opuszkami palców macał klatkę piersiową, aby dokładnie wyszukać miejsc w których doskwierał mu największy ból. Gdy zakończył tę czynność, wziął do ręki buteleczkę jodyny. Otworzył ją i z zaciśniętymi zębami polewał rany. Ból był okropny, ale konieczny. Jeżeli jodyna skończyłaby się, a nie wszystko zostałoby zdezynfekowane, to w zastępstwie użył wody utlenionej. I w sumie na rany Blake'a to wystarczyło. Zwykła dezynfekcja i tyle. Dodatkowo rozwinął dwa bandaże, i owinął je sobie na przedramionach niczym bandaże bokserskie. Z tą różnicą, że pominął kilka ostatnich kroków, ponieważ miałby nieco unieruchomione palce.
Zamknął apteczkę, schował ją do plecaka i podszedł do Tryzuba i/lub Pilota. Jakby ci potrzebowali jakiejś pomocy, to stara się pomóc. Jak nie to z powrotem mocuje swój ekwipunek (maczetę oraz karabin) na swoje miejsca. Czeka, na pozostałych i w międzyczasie zagaduje do Lee
- Cholera, to mnie trochę zaskoczyło. Spodziewałem się ognia, ale nie aż takiej ilości. Jeżeli w bliskiej przyszłości nie nabędę jakiegoś kombinezonu to nie mam co myśleć o podróżach wgłąb Zony. Poza tym, to mieliśmy szczęście że od tego gorąca nie eksplodowały nam granaty, albo naboje. Wtedy byłoby wesoło!
_________________

Karta Postaci
 
 
 
Rademenes 
Doświadczony stalker

Ksywka: Tryzub
Pancerz: Brak (nadpalona koszulka)
Broń 1: L85 (AKSU w przechowaniu)
Broń 2: Walther P99 (Fort w przechowaniu)
Broń 3: Nóż
Umiejętność 1: Technik lvl 2
Umięjętność 2: Broń Biała lvl 1
Umiejętność 3: Pistolety lvl 1
Stan: Oparzenia (spalacz), rozległy siniak (snork)
Dołączył: 05 Lut 2012
Posty: 179
Wysłany: 2012-04-18, 20:46     

Tryzub z wdzięcznością przyjął pomoc, ale miał siłę tylko na słabe "dziękuję". Lata głównie biurkowej pracy robiły swoje. Do tego, często bazując na swojej psychicznej wytrzymałości, przepracowywał się i nie dojadał. Wszystko wychodziło. Już myślał, że zostanie w tym tunelu i będzie tylko kolejną, obok spalaczy, przeszkodą. Pierwszy kontakt ze specyfiką Zony przeraził go. Ucałował chrest, dziękując Bogu, że nie eksplodowały naboje.

Powoli, na siedząco, zaczął opatrywać swoje rany, patrząc, jak robią to inni, i biorąc z nich przykład.

Praktycznie obcy ludzie. Jeden chroni go przed ślepotą - gdyby ogień z włosów stopił gumowane obszycia maski P-Gaz, mogłoby do nich dojść. Drugi oddaje niezbędną w Zonie apteczkę. Wszyscy pilnują jego tyłka i powierzają mu swoje życie. Skoro robią to jako znajomi, to co by było, gdyby byli przyjaciółmi? Życie do tej pory pokazało mu, że coś takiego jest niemożliwe. Pomimo fatalnego stanu zdrowia i bólu poparzeń, czuł się niesamowicie, kiedy sobie uświadomił, że niesamowite się dzieje i nie zamierza prysnąć jak bańka mydlana.

Czy warto wracać do "normalnego" świata?

Pierwsza kropla jodyny sprowadziła Tryzuba na ziemię. Potem było tylko gorzej. Po zakończeniu bolesnej procedury jak automat podniósł się i zwalczył chwilowe zawroty głowy. Skóra na przemian piekła żywym ogniem i była źródłem lodowatych dreszczy. Plecak wziął do ręki, by nie urażać poparzonych okolic.

Zawstydzony, że tak długo koncentrował się na sobie, spojrzał po kolegach i pomógł, jeżeli ktoś tego potrzebował.
_________________
Nick: Tryzub
Wiek: 34
Narodowość: Ukraina
Cechy: Inteligencja, Siła Woli
Umiejętności: mechanik lvl2, broń biała lvl1, pistolety lvl1
Broń: AKs74/2U (7x 5,45x39mm), Fort (19 naboi 9x18mm Makarow) - zastawie, obecnie L85 (90nb 5.56) i Walther (3mag)
Pancerz: brak
Zdrowie: poparzenia (spalacze, użyta apteczka naukowców)
 
 
Szeregowy.Pilot 
Weteran


Wiek: 21
Dołączył: 30 Gru 2011
Posty: 202
Skąd: Post na forum
Wysłany: 2012-04-19, 16:06     

Pilot tak jak Tryzub brał przykład z innych i tak samo jak oni opatrywał swoje rany korzystając z apteczki która dał Odmieniec.

-Chyba muszę odwiedzić technika i przerobić trochę swój mundur aby stanowił odpowiednią ochronę przed warunkami panującymi w zonie.

Zdjął maskę p-gaz, schował do niezbędnika. Ostrożnie wyjął swój gorący stalowy hełm i położył go na ziemi aby powoli ostygł aby metal z którego go wykonano nie utracił swej twardości. Wierzchnią część munduru także położył na ziemi aby stalowe płyty ostygły wraz z hełmem.

-Udało się, a teraz jestem bogatszy o doświadczenie jak obchodzić się z anomaliami termicznymi. Jeszcze grawitacyjne, chemiczne, elektryczne i będę miał komplet danych.

Kiedy wszystko ostygło założył swój hełm i wierzchnią część munduru. Troszkę poprzecierał z popiołu aby mundur wyglądał i był w jak najlepszym stanie.
Wyciągną z plecaka swoje dwa obrzyny i po chwili był gotowy do dalszej drogi.

-Oby po drodze było tylko lepiej to będę uważał tą wyprawę za udaną.

Powiedział do wszystkich.
_________________

Z drogi śledzie bo Pilot jedzie!
Ups... Marmidiełow? Sorry.

Imię: Pilot
ubiór: Kombinezon SSP-99 Ekolog, (W zastawie: Mundur wojskowy+stalowe płyty+ Stalowy hełm)
Frakcja: samotnik(były wojskowy)
Kasa: 1830
Broń: Strzelba Winchester W1300 41(23 moje) naboi i pistolet Walther P99, 24 9x19 FMJ nóż(W zastawie: 2 Obrzyny,śrutowych,Fort 12 26 9x18)
Umiejętności/ kierowanie pojazdami lvl1
Obsługa strzelb lvl1
Stan:Zdrowy(Pęcherze od żaru na palcach i na twarzy).
Ekwipunek: 2 bandaże, pozwolenie na pobyt w zonie, niezbędnik, konserwa,chlebx1kiełbasax2, kozak, harmonijka
Ostatnio zmieniony przez Szeregowy.Pilot 2012-04-19, 18:29, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Lee
Weteran


Imię: Nik
Ksywka: Lee
Gotówka: 3600
Pancerz: Kombinezon stalkera
Frakcja: Samotnik
Broń 1: Enfield L85A2
Broń 2: Colt M1911
Broń 3: PKM
Umiejętność 1: Obsługa pistoletów maszynowych 2
Umięjętność 2: Obsługa broni szturmowych 1
Umiejętność 3: Handlarz 2
Stan: Zdrowy
Dołączył: 06 Kwi 2010
Posty: 473
Wysłany: 2012-04-19, 16:21     

- W sumie to ja odkąd tu przybyłem, zbierałem na kombinezon. Szybkciuto się zwróciło - odrzekł Lee, chowając maskę. Na głowę ponownie założył hełm taktyczny.
Sprawdził szybko czy jego ekwipunek jest w porządku i nic się nie uszkodziło. Później wziął do łapy karabin. Przetarł celownik i wyprostował się. Oglądał starania kompanów, którzy leczyli oparzenia. Skąd on to znał.
Stanął koło Manomira.
- Ciekawe co się nam jeszcze przydarzy - rzucił do niego, rozglądając się. - Trzeba bardziej pilnować resztę. Bez kombinezonów będzie im ciężko. Nie wiem jak z resztą, ale na Blake'u możemy polegać, wiem co potrafi - zapewnił Odmieńca. - Jednak Pilot i Tryzub nie wyglądają na typowe koty. Mogą nas jeszcze zaskoczyć.
_________________

 
 
Manomir 
Weteran

Imię: Manomir
Ksywka: Odmieniec
Pancerz: Kombinezon Stalkera (ulepszone)
Frakcja: Samotnik
Broń 1: DAO 12 (ulepszone, nabo9 śr. 20 kl. 35 st.)
Broń 2: UZI
Dołączył: 09 Paź 2010
Posty: 276
Wysłany: 2012-04-21, 13:24     

-Pożyjemy, zobaczymy. Można by tak się złożyć na kombinezon dla jednego z tej trójki. W końcu droga powrotna może być równie niebezpieczna. Ciekawe ile dostaniemy za te wszystkie trudy- odpowiedział Nikowi po czym głośniej dodał. -Idziemy, ruszać się! Gęsiego jeśli łaska!- powiedział po czym jako pierwszy ruszył dalej. Pierwszy raz miał znaleźć się w Jantarze. Co też mogło być tam, że jajogłowi tam właśnie zostali? Artefakty, mutanty? Kto by ich tam wiedział.

(Pisać w Drodze do Bunkra)
_________________
Cechy: Zmysły, Charyzma
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Szybka odpowiedź
Użytkownik: 


Wygaśnie za Dni
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style created by PiotreQ9 from HeavyMusic.org

| | Darmowe fora | Reklama