• Profil • Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości • Zaloguj
Strona Główna
• FAQ  • Szukaj • Użytkownicy • Grupy • Rejestracja • Zaloguj


Poprzedni temat «» Następny temat
Arena
Autor Wiadomość
*Szopen 
Wasz zły MG


Wiek: 25
Dołączył: 28 Mar 2010
Posty: 1337
Skąd: Malec-Polis
Wysłany: 2011-12-27, 18:19   Arena

Duża hala z dwoma zakratowanymi wejściami. Rozświetla ja tylko słaby blask jarzeniówek, dlatego jest pogrążona w półmroku. Światło bije za to od widowni. Cała hala wypełniona jest metalowymi skrzyniami i kontenerami by walka była ciekawsza i nie za prosta.
_________________
Wojna jest największa sprawą państwa, podstawą życia i śmierci, Tao przetrwania i zagłady.

Mówisz hip-hop ja odpowiadam heavy metal
Mówisz techno ja odpowiadam Punk
Mówisz pop a ja wykrzyczę ci power metal
 
 
 
REKLAMA 

Dołączył: 29 Paź 2010
Posty: 1746
Wysłany: 2011-12-30, 18:08   

_________________

 
 
 
~Imb 
Administrator


Wiek: 25
Dołączył: 29 Paź 2010
Posty: 1746
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2011-12-30, 18:08   

Dudniąc buciorami po wyszczerbionych schodach Imb myślał, czy dobrze zrobił - przecież to tylko dwie minuty, głupie dwie minuty. Dam radę... Z takimi myślami przekroczył przez kratę na dole i wszedł na Arenę. Zamknął za sobą drzwi i rozejrzał się.
_________________



 
 
 
*Szopen 
Wasz zły MG


Wiek: 25
Dołączył: 28 Mar 2010
Posty: 1337
Skąd: Malec-Polis
Wysłany: 2011-12-31, 16:56   

Dima wszedł spokojnie na pogrążoną w pół-mroku arenę. W ręku miał załadowana Forę a w kieszeni zapasowy magazynek. Bez lepszej broni i pancerza walka nie rysowała się w jasnych barwach. Gdy oczy przyzwyczaiły się do półmroku Imb zobaczył, że hala pokryta jest żwirem i wyściełana blaszanymi, podziurawionymi kontenerami, skrzyniami i połupanymi barykadami z betonu. Nagle zawyła syrena i rozległ się w megafonie głos Arniego
- Gonitwa zaczęta, odliczać czas i wypuszczać psy.
Dima nie widział mutantów ale warczenie szczekanie uświadomiło mu, ze mutanty wypuszczona z klatki.
_________________
Wojna jest największa sprawą państwa, podstawą życia i śmierci, Tao przetrwania i zagłady.

Mówisz hip-hop ja odpowiadam heavy metal
Mówisz techno ja odpowiadam Punk
Mówisz pop a ja wykrzyczę ci power metal
 
 
 
~Imb 
Administrator


Wiek: 25
Dołączył: 29 Paź 2010
Posty: 1746
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2012-01-01, 12:32   

Okej, to dwie minuty. Tylko dwie cholerne minuty... - pomyślał Imb, kiedy rozległa się syrena. Wraz z nią rozbrzmiały skowyty i szczekanie, na co stalker zareagował dreszczem. Skoro miał tylko przetrwać, to nawet nie musiał wdawać się w walkę... Ale może jednak - jeżeli wykona zadanie w stylu lepszym niż wskoczenie na kontener i przekiszenie się tam, to na pewno zyska w oczach tłumu, będącego tutaj najważniejszym sędzią.
Kiedy więc sygnał ogłosił rozpoczęcie walki, odbezpieczył pistolet i trzymając go w lekko uniesionej ręce, nieustannie gotowej do strzału, zaczął biec truchtem wzdłuż ściany naprzeciw galerii widzów, żeby uniknąć ataku przynajmniej z tej jednej strony. Rozglądał się przy tym uważnie, chcąc jak najszybciej dostrzec mutanty, chociaż już teraz słyszał ich łapy pędzące po żwirze i rozsypujące drobne kamyki na wszystkie strony. Już walczył z psami, ale to było coś innego... Musiał nie tylko przeżyć, ale i wykonać to w jak najlepszym stylu, żeby przypodobać się widowni.
_________________



 
 
 
*Szopen 
Wasz zły MG


Wiek: 25
Dołączył: 28 Mar 2010
Posty: 1337
Skąd: Malec-Polis
Wysłany: 2012-01-03, 19:28   

Widownia było o tej porze nieliczna jednak nagrodziła Dimę gwizdem i okrzykami. Gdy tylko przebrzmiały pierwsze hałasy i słychać było chrobot żwiru psy zaskoczył Imba totalnie. Okazało się, że najwyraźniej nie polowały spontanicznie i miały plan. Nim bowiem stalker dobiegł do polowy ściany przed nim wyskoczył pies. Szybko pokonywał coraz mniejsza i licząca już tylko 10 metrów odległość rozsypując piach i skrwawiony żwir. Dodatkowo Dima stanął obok przejścia w długim szpalerze spiętrzonych, potłuczonych zapór. Stamtąd też dobiegło go warczenie i jakieś 5 metrów do niego zza zakrętu wybiegł pies. Potknął się na chwilę ale błyskawicznie podniósł się oddając w stronę Dimy długi sus mający skończyć się na jego gardle. W tym samym momencie druga bestia rzuciła się pędem do szarży.
_________________
Wojna jest największa sprawą państwa, podstawą życia i śmierci, Tao przetrwania i zagłady.

Mówisz hip-hop ja odpowiadam heavy metal
Mówisz techno ja odpowiadam Punk
Mówisz pop a ja wykrzyczę ci power metal
 
 
 
~Imb 
Administrator


Wiek: 25
Dołączył: 29 Paź 2010
Posty: 1746
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2012-01-05, 17:55   

Nagły, skoordynowany atak zaskoczył Dimę - walczył już kilkukrotnie z psami i nie spodziewał się po nich takiej taktyki, był nastawiony raczej na konfrontację z grupą wściekłych, ślepo atakujących zwierząt, a nie z wytrawnym i doświadczonym gladiatorem. I kiedy mutanty napadły na niego z obu stron stało się to, czego najbardziej się obawiał - Imb spanikował. Oczy się rozszerzyły, puls przyspieszył a płuca wypełniło gwałtownie wciągane powietrze, gdy wyciągnął przed siebie drżącą rękę z pistoletem. Mimo braku doświadczenia w korzystaniu z pistoletów postarał się wymierzyć w łeb mutanta - koniec końców, pistolet to dalej broń palna, a one wszystkie nie różnią się aż tak bardzo. Musiał tylko zgrać celownik, wziąć głęboki wdech i spokojnie nacisnąć spust, jak przy innych spluwach. Ta... Łatwo zrobić to na strzelnicy, mierząc w papierową sylwetkę, ale nie na pełnej wrzasków i świateł arenie, stojąc pomiędzy wściekłymi mutantami. Starał się wymierzyć pistolet drżący od emocji, w tym tej najgorszej - strachu. Kiedy wycelował, nacisnął spust dwukrotnie, za wcześnie jednak i szarpiąc za niego z nerwów. Potem zrobił to, co mu podpowiadała intuicja - zaczął uciekać. Wsuwając pistolet luźno do kieszeni bluzy rzucił się na stos zapór, szukając każdego występu i gorączkowo wspinając się na niego. Chciał oddalić od siebie zagrożenie i przejść do sąsiedniej alejki, a najlepiej na jakiś większy plac, gdzie będzie mógł lepiej widzieć zagrożenie i mieć drogi ucieczki.
_________________



 
 
 
*Szopen 
Wasz zły MG


Wiek: 25
Dołączył: 28 Mar 2010
Posty: 1337
Skąd: Malec-Polis
Wysłany: 2012-01-06, 09:36   

Kilka strzałów oddanych w panice trafiło psa. Uciekający Dima nie wiedział czy zabił przeciwnika czy nie. Drugi mutant tez jednak wziął udział w walce i skoczył na stalkera. Początkujący gladiator został uratowany przez ucieczkę, ponieważ skok mający skończyć się na ludzkim gardle zaprowadził psa na twardą ścianę. Skomlenie świadczyło o tym, że przeciwnik jest ranny ale żyje. Gdy Imb wspinał się zwinnie na metalowe kontenery widownia zaczęła wyć i krzyczeć a jakiś głos rozlegający się z megafonów oznajmił, ze minęła już minuta walki. Dima mial dobry widok ze stosu przeszkód na całe pole bitwy i dopiero teraz zauważył, że wyższy gruz, zapory i kontenery nie tylko dają schronienie i dobrą osłonę ale i tworzą labirynt. Kilka sekund oceny wystarczyło by stwierdzić, ze łatwo się zgubić. Więcej niż kilka sekund Imb jednak nie mial gdyż wściekłe i żądne krwi psy wywęszyły go na szczycie kontenera i przy akompaniamencie aplauzu publiczności zaczęły skakać na kontener. Pierwsze próby się nie udały ale następne mogły już przynieść skutek.
_________________
Wojna jest największa sprawą państwa, podstawą życia i śmierci, Tao przetrwania i zagłady.

Mówisz hip-hop ja odpowiadam heavy metal
Mówisz techno ja odpowiadam Punk
Mówisz pop a ja wykrzyczę ci power metal
 
 
 
~Imb 
Administrator


Wiek: 25
Dołączył: 29 Paź 2010
Posty: 1746
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2012-01-07, 00:53   

Stojący na kontenerze Imb z powrotem wziął do ręki pistolet i rozejrzał się dookoła. Jeszcze tylko musi minutę wytrzymać, tylko jedną minutę, więc już z górki będzie. Oglądając labirynt starał się zapamiętać jak najwięcej z niego, by po zejściu mógł dobiec do ściany pod galerią dla widzów. Spróbował obejrzeć drogę i wbić sobie do głowy jak najwięcej charakterystycznych elementów i punktów orientacyjnych, jakie przyjdzie mu minąć po drodze. Kiedy wykuł drogę pod galerie, obejrzał się na psy. Starały się wejść i dorwać go, więc strzelił kilkukrotnie w nie, by je odpędzić od siebie. Wtedy zeskoczył z kontenera i celując pistoletem w każde przejście starał się biec drogą, którą z góry zaplanował - w lewo, w prawo... Za niebieskim w lewo, teraz prosto...
_________________



 
 
 
*Szopen 
Wasz zły MG


Wiek: 25
Dołączył: 28 Mar 2010
Posty: 1337
Skąd: Malec-Polis
Wysłany: 2012-01-07, 20:18   

Imb mial bardzo ładny sprint za, który część widowni nagrodziła go krzykami i brawami a częśc gwizdami i skowytem. Tym pierwszym podobało się jak psy depczą stalkerowi po piętach prawie gryzą mu plecy. Ci drudzy chcieli by ślepe psy wreszcie pogryzły mu plecy, chcieli widzieć krew. I pewnie za chwilę ją ujrzą bo po krótkim i wyczerpującym sprincie często na przełaj niższych przeszkód Dima dotarł do ściany i oparł się o nią plecami. Mutanty dobiegły para kilka sekund później go nie wyrobiły na jednym zakręcie uderzając z metalicznym trzaskiem w skrzynię co widownia nagrodziła brawami. Teraz miała się rozstrzygnąć walka. Psy stały na przeciw stalkera, tylko kilka metrów przed nim a on nie mial dokąd uciec. Na to czekała widownia. Co zrobi gladiator? Co zrobią psy?
_________________
Wojna jest największa sprawą państwa, podstawą życia i śmierci, Tao przetrwania i zagłady.

Mówisz hip-hop ja odpowiadam heavy metal
Mówisz techno ja odpowiadam Punk
Mówisz pop a ja wykrzyczę ci power metal
 
 
 
~Imb 
Administrator


Wiek: 25
Dołączył: 29 Paź 2010
Posty: 1746
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2012-01-07, 21:56   

Za każdym razem, kiedy cielsko mutanta uderzało w ścianę dreszcz przebiegał po plecach Dimy - gdyby z taką siłą uderzyły w niego, połamałyby mu co najmniej kilka kości i już byłoby po zawodach... Opierając się o ścianę myślał gorączkowo, co może jeszcze zrobić - nie pobiegnie w żadną stronę, bo mutanty już go otaczały. Czuł kroplę potu, spływającą mu po skroni, kiedy unosił rękę z pistoletem. Musiał wytrzymać jeszcze tylko chwilę, więc może zaryzykować bezpośrednie starcie. Jedną ręką podpierał się o własne udo, a drugą uniósł drżący pistolet i wymierzył w ślepia bestii, w których odbijał się blask zawieszonych pod sufitem reflektorów. Czując pulsowanie krwi w żyłach, wziął głęboki wdech i zaczął naciskać spust raz za razem, strzelając aż do opróżnienia magazynka.
_________________



 
 
 
*Szopen 
Wasz zły MG


Wiek: 25
Dołączył: 28 Mar 2010
Posty: 1337
Skąd: Malec-Polis
Wysłany: 2012-01-08, 10:14   

Psy skoczyły na Imba niemal w tym samym monecie kiedy ten zaczął raz za razem naciskać spust. Jedne pies zwinął się w pół skoku przeszyty kilkoma pociskami. Nie wszystkie trafily, część poleciała w bok rykoszetując. Gorzej było bo drugi mutant skoczył na Imba powalając go. Gdy już miał zatopić kły w jego ramieniu osłaniajacym szyję zabrzmiał przeciągły głos syreny a pies potrząsnął głowa, zawarczał na Imba i zostawił go wracając do boksu.
- Gonitwa zakończona, stalker przeżył! na następna walkę zapraszam juz za kwadrans.
Zdezorientowany Dima podniósł się wśród oklasków publiki. Przeżył wiec mógł wrócić do Arniego po nagrodę.
_________________
Wojna jest największa sprawą państwa, podstawą życia i śmierci, Tao przetrwania i zagłady.

Mówisz hip-hop ja odpowiadam heavy metal
Mówisz techno ja odpowiadam Punk
Mówisz pop a ja wykrzyczę ci power metal
 
 
 
~Imb 
Administrator


Wiek: 25
Dołączył: 29 Paź 2010
Posty: 1746
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2012-01-23, 18:49   

Kiedy Dima zdał broń i ekwipunek, zostawiając sobie jedynie kombinezon i obrzyna, zszedł do pomieszczenia, gdzie już inny stalker oczekiwał na niego. Imb uścisnął mu rękę i zanim wyszli na plac boju zagadnął - czołem, Dima jestem, a Ty? Masz może jakiś plan, czy idziemy na żywioł? Wolał przed walką nawiązać chociażby nić porozumienia z człowiekiem, od którego za chwilę może zależeć jego życie. Spojrzał także przez kratę na arenę i obejrzał ją na tyle, na ile pozwalała krata. Już zapamiętał część jej rozkładu z poprzedniej walki, więc teraz miał przynajmniej jakieś oparcie.
_________________



 
 
 
*Szopen 
Wasz zły MG


Wiek: 25
Dołączył: 28 Mar 2010
Posty: 1337
Skąd: Malec-Polis
Wysłany: 2012-01-26, 16:37   

- Witaj Dima, ja jestem Oleg. Jestem tu nowy, walczę dla kasy wiec planu nie obmyśliłem ale umiem tym - Potrząsnął obrzynem - Strzelać a i nóż to dla mnie nie nowość wiec możemy iść na żywioł. Mamy walczyć z dwoma bandytami co złapali ich na wysypisku wiec moze nie być łatwo. Ale czemu nie żywioł?
Na dalsze rozmowy nie byo czasu. Stalkerzy zeszli na standardowo zabudowaną przeszkodami arenę i na chwilę stali wśród wyjątkowo jasnego światła wielu jarzeniówek. Duża arena przywitała ich smrodem krwi a publiczność oklaskami. Arni zapowiedział całą czwórkę gladiatorów po czym zabrzmiała syrena oznaczając początek walki. Druga taka miała zabrzmieć na jej końcu, czyli wtedy gdy Dima i Oleg lub ich niewidoczni przeciwnicy będa martwi.
_________________
Wojna jest największa sprawą państwa, podstawą życia i śmierci, Tao przetrwania i zagłady.

Mówisz hip-hop ja odpowiadam heavy metal
Mówisz techno ja odpowiadam Punk
Mówisz pop a ja wykrzyczę ci power metal
 
 
 
~Imb 
Administrator


Wiek: 25
Dołączył: 29 Paź 2010
Posty: 1746
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2012-01-26, 23:59   

Kiedy rozbrzmiała syrena, Dima ruszył truchtem do zapór. Skoro mieli iść na żywioł, to niech tak będzie. Kątem oka sprawdzał, co robi Oleg, jednocześnie wypracowując pozycję do walki. Przesuwał się schylony i przed każdym zakrętem, przed każdym skrzyżowaniem wychylał się i przeglądał teren. Wyszukiwał dobrego miejsca na zasadzkę, żeby móc zaatakować z zaskoczenia. Wypatrywał jakiegoś miejsca, skąd mógłby przepatrywać teren, a w razie problemów - szybko się wycofać. Nie zważając na hałasy dochodzące z widowni, szedł alejkami utworzonymi przez podniszczone kontenery, szukając przeciwnika oraz dobrego miejsca na zasadzkę.
_________________



 
 
 
*Szopen 
Wasz zły MG


Wiek: 25
Dołączył: 28 Mar 2010
Posty: 1337
Skąd: Malec-Polis
Wysłany: 2012-01-27, 17:24   

Dima nie znał jeszcze rozkładu areny wiec na chwilę pobłądził. Jako, ze Oleg poszedł na lewo to stalker wybrał prawy kierunek. Kilka razy zaszedł w usypany z gruzu i kontenerów ślepy zaułek co widownia skwitowała głośnymi okrzykami. Wreszcie Imb znalazł jedno niezłe miejsce. Przy zaporze z gruzu stał długi, opierający się o ścianę kontener wewnątrz, którego panował mrok. ledwo jednak Dima umościł się we wnętrzu usłyszał trzy strzały z kierunku w jakim poszedł Oleg. Przez zapory nic nie było widać a strzały byly niesione z niedalekiej odległości i na wprost jego obecnej pozycji.
_________________
Wojna jest największa sprawą państwa, podstawą życia i śmierci, Tao przetrwania i zagłady.

Mówisz hip-hop ja odpowiadam heavy metal
Mówisz techno ja odpowiadam Punk
Mówisz pop a ja wykrzyczę ci power metal
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style created by PiotreQ9 from HeavyMusic.org

| | Darmowe fora | Reklama